Wróć do katalogu

Gront, się nie przejmować

Co by powiedział Wiech… To nie jest moja twórczość, lecz pana Alojzego Żaczka. Jest to napisane w starej gwarze warszawskiej, więc proszę nie poprawiać "błędów"

Ita Hypatia, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Alojzy Żaczek Co by powiedział Wiech…

Gront, się nie przejmować

- Cóś pan, panie Piecyk wielce markotne masz mine. Odumarł panu któś, czy może strułeś się pan chamburgierem, co to teraz zamiast golonki nowomodnie na zakonskie uskuteczniajo. - Koniec świata, panie Wężyk – jak mawiał niejaki dozorca Popiołek. Koniec świata. Prezydentem Warszawy została się jakaś lala malowana w wieczne ondulacje szarpana, warszawianka z Kołomyi, co to niby jej babcia pralnie na Hożej miała i z tej to przyczyny uprawniona jest paniusia Stolicą zawiadować. Rzecz jasna, że z tą babcią – praczką to pic na wode, ale naród wierzący jest i każde mu blagie ten wciśnie, kto lekrame wyborcze sobie robi. - Nowoczesność panie Piecyk, nowoczesność. Baby teraz, na ten przykład bigosu z grzybamy uwarzyć nie umiejo, a szanownemu panu picce na niedzielny obiad przez telefon zafondować mogom, zajęte niemożebnie po wiecach i pochodach z takiemi po społu, co to tyż poprzebierane w kobiece garderobe i peruki, a wymalowanymi mordami o powszechnej wolności wykrzykujo piskliwie fałszywem barytonem. - Co to tyż porobiło się z tym narodem panie Wężyk to i wyrozumieć jest niemożebne. Uważasz pan, był jednakowoż i kandydat pci zwanej brzydszą, nie można powiedzieć, odpowiedzialny, i w pierwszej turze miał przewagie nad inkszymi, ale wpuszczony został w maliny. - Jakże to tak? - A tak to. Rozdzwonili się w samem środku nocy telefony i wyrwali ze snu dziesieńć tysiency ludzi. Podobnież te specjalisty od komunikacji telefonicznej sie pomyliły i nagraną pare dni temu nazad przemowe kandydata, nocną porą zapodały. Ludzie sie wnerwiły, cholera ich wzieła, że śród nocy pobudzone do telefonu latali, więc w tej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych