Wróć do katalogu

Gwiazda

Kocham Gwiazdy, więc postanowiłam wykorzystać ich istnienie.

ImJustFreak, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mały Igorek zawsze wieczorami patrzył na niebo. Wisiało na nim pełno Gwiazd, a każda była inna. Igorek nie był zbyt lubianym chłopcem, dlatego większość wolnego czasu spędzał sam. Mieszkał w sierocińcu. I choć był najładniejszym sierocińcem, nie było tam przyjemnie. Wydarzenie to zaszło w krótkiej, aczkolwiek mroźnej zimie. Noc wchodziła na niebo już o 16:00, więc Igorek spędzał więcej czasu, oglądając Gwiazdy. Gdy tylko wracał do sierocińca krzyczał: „Zostanę gwiazdologiem!”, co najwidoczniej miało oznaczać, że przez całe życie będzie oglądał te piękne ciała niebieskie. Ten dzień był wyjątkowo szary – szare ulice, szare samochody, szara, idąca za rękę z mamą, dziewczyna, a, co gorsza, szare niebo. Igorek popychał kamień butem w celu zabicia czasu. Mijała 16:00, a niebo było jedynie szare. Chłopczyk nie wyobrażał sobie ani jednego wieczoru bez seansu gwieździstego! Jednakże niebo nie zmieniało swojego koloru, a Igorek zaczął jeszcze bardziej się denerwować. Przestraszony podszedł do nieznajomego pana i spytał się grzecznie: - Przepraszam, czy będą dzisiaj Gwiazdy na niebie? Mężczyzna nawet go nie zauważył. W jednej ręce niósł, jak można było się domyślić, ciężką teczkę. W drugiej trzymał telefon, na którym wystukiwał przeróżne liczby i napisy. Zasmucony Igorek kierował się ku sierocińcowi bez jakichkolwiek nadziei. Było już naprawdę późno i chłopiec robił się coraz bardziej zmęczony. Wszystkie światła w domach pogaszone – mieszkańcy zapadli w sen. Bał się wracać do „domu”. Sierociniec bardziej go przerażał, niż myśl, że mógłby nie mieć, gdzie mieszkać. Jednak chłód zmusił go, by dostał się do środka. Wziął szybką i gorącą kąpiel i pobiegł do łóżka. Niecierpliwie spoglądał w niebo, lecz wciąż pozostawało ono bezgwiezdne. W jego głowie gromadziły się różne negatywne teorie na wytłumaczenie, że Gwiazdy zniknęły. Przewracał się z boku na bok, włączał i wyłączał lampkę. Wstawał z łóżka i kręcił się po pokoju. Leciutko opierał się na palcach, by nikogo nie obudzić. Znużony położył się i, nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych