Hagiographus (cz.1)
Alex - wyjątkowy chłopiec, Natea - jego towarzyszka i on... Hagiographus - niezwykły Smok... Opowieść o przygodzie,którą każdy z nas chciałby przeżyć,lecz koniec jest zupełnie inny niż byście się spodziewali... Nie zmuszam,chcesz to przeczytaj...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Mamuś...-Szepnął chłopiec. -Tak synku?-spytała matka,powstrzymując się od potężnego wybuchu płaczu. -Ja wiem...-odparł i zamilkł.Na chwile zamknął zmęczone oczy,które jeszcze niedawno były przepełnione radością i szczęściem.Ogromne,wyraziste i zielone...Niegdyś czarna,bujna czupryna obecnie wbita była w miękką poduszkę na łóżku szpitalnym.Cała twarz była okropnie blada-wiem,że zostało...-przerwał na chwilkę,by znowu pozbierać siły,których i tak miał już bardzo,bardzo mało-mi niewiele godzin lub nawet minut... -Nie mów tak!-krzyknęła matka.Nie panowała już nad sobą.Po jej policzkach jak strumienie płynęły łzy...Nie mogła pogodzić się z myślą,że jej czternastoletni syn wkrótce miał się znaleźć w niebie,jeśli oczywiście niebo istniało.To wszystko ją przerastało.Zachorował na nieuleczalną chorobę,gdy tydzień temu byli w Afryce.Całe ciało było pokryte czerwonymi bąblami wielkości ziarenek grochu.Lekarze nie mieli pojęcia co to jest,lecz jednego byli pewni,Alexowi pozostało niewiele chwil życia.Była po prostu załamana.Został jej tylko on,kochający i wierny syn.Wspaniały uczeń i sportowiec,lecz bardzo nieśmiały romantyk.
-Ale to prawda,nie martw się.-mówiąc to przypomniał sobie wszystkie szczęśliwe chwile w jego krótkim życiu.Pamiętał doskonale,gdy po raz pierwszy jechał na dwóch kołach na rowerze.Wspaniałe uczucie.Kochał to robić,czuć tą wolność.Jednym z jego największych marzeń było szybowanie w chmurach. Wysoko,wysoko...Ale nie w samolocie czy innym środku transportu,tylko tak jak to robią ptaki..."Ehh marzenia" myślał.Oczami wyobraźni spoglądał teraz na książkę,która obecnie leżała pod łóżkiem w jego domu.Automatycznie dotknął swego bursztynopodobnego amuletu w kształcie jaja,znalazł go na strychu starego domu w dniu,gdy dowiedział się o śmierci ojca.Dzień wcześniej dostał od niego tą niesamowitą książkę.Miał wtedy ponad pięć lat.Znał każdą jej stronę na pamięć,każde słowo.Czytał ją setki razy.Opowiadała o świecie magii,elfów smoków...Właśnie takim świecie,w którym chciałby się po śmierci znaleźć.
-Kocham…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pati$xD
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…