Wróć do katalogu

Hagiographus (cz.2)

Kontynuacja...

Pati$xD, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Zgadza się.-odpowiedziała z szerokim uśmiechem. -Skąd wiesz jak mam na imię?-spytał szczerze się dziwiąc.Miał mnóstwo pytań,na które jeszcze nie znał odpowiedzi. -Wiem o tobie wszystko,Alexie Winitpam.-odparła nadal się uśmiechając-Ale wybacz,gdzie moje maniery,mówią na mnie Natea.-powiedziawszy to wyciągnęła jasną,zadbaną dłoń w kierunku chłopca.Lekko zmieszany uścisnął ją-Jestem Elfką,jak już zapewne zauważyłeś.Pochodzę z najstarszego i najszlachetniejszego Rodu Elfickiego. Po tych słowach zaczął się zastanawiać ile Natea ma lat.No bo jeśli rzeczywiście z najstarszego rodu,to pewnie ma setki, może nawet tysiące lat.Wyczytał,że Elfy są nieśmiertelne,ale czy to prawda...Wszystko mu się mieszało.Przecież tyle o nich wiedział z książek,internetu...

Elfka przyglądała mu się z lekkim rozbawieniem,po czym powiedziała: -Jestem od ciebie starsza o dwa lata.-Zaśmiała się,widząc,że na twarzy chłopca pojawiły się dwa purpurowe rumieńce-Nie wiem gdzie to wyczytałeś,ale tak,Elfy są nieśmiertelne.Z tym,że tylko te wyjątkowe.-zasmuciła się,lecz ciągnęła dalej-Jestem typem przeciętniaka,dożyje zapewne dwustu pięćdziesięciu lat. -To i tak dużo.-szepnął. -Proszę? -Nie,nic.-odparł pospiesznie,po czym zaczął bawić się swoim amuletem.Upłynęła dłuższa chwila,gdy ktoś w końcu się odezwał. -A więc przejdźmy do spraw związanych z tobą i z...-zamilkła na chwile-Yy...Twoim amuletem.Jest magiczny,nawet bardzo.Posiada ogromną moc.Nie jesteś nawet w stanie sobie tego wyobrazić. -Ah tak... -No ale muszę zabrać cię w inne miejsce.-dotknęła jego prawej ręki,poczuł przyjemne ciepło,które otaczało go ze wszystkich stron.Nagle,oślepiła go przerażająca jasność.Zamknął oczy.

Gdy je otworzył,ujrzał ogromne,ciemne jezioro.Zaczął wiać nieprzyjemny wiatr.Naokoło zapewne głębokiego,o lodowatej wodzie jeziora rozpościerały się wysokie,wspaniałe góry,których szczyty utkwiły głęboko w szarych chmurach.Z tyłu,za nimi rosły wielkie z intensywnie czarnymi pniami oraz zielono-szarymi liśćmi drzewa.Do jego uszu napływały nieprzyjemne,budzące dreszcz i gęsią skórkę na ciele szepty.

Stał tam jak zaczarowany.Elfka lekko szturchnęła go w bok,wskazując równocześnie brodą w wir,który tworzył się na wodzie.Stawał się coraz szybszy i większy.Spojrzał na Natea.Miała mocno ściśnięte powieki,dłonie na skroniach,zaciśnięte usta(tak bardzo,że przybrały białą barwę)oraz bardzo skupiony wyraz twarzy.Nie chciał jej przeszkadzać,gdyż po chwili usłyszał słowa w bardzo dziwnym języku,które szeptała.Otworzył szeroko buzie patrząc na wir,który obecnie w całości obejmował jezioro.Wiatr stawał się coraz silniejszy.Chłopiec przewrócił się dwa razy i z wysiłkiem próbował ponownie wstać.Dostrzegł,że Elfka teraz ma otwarte oczy i zamiast szeptać,krzyczy.Nagle z samego środka wiru wyłoniła się metalowa skrzynia,która zaczęła lecieć w ich kierunku.Gdy wylądowała na brzegu,natychmiast ucichły szepty,zniknął wiatr oraz wir.Upadła z łoskotem na ziemię.Rzucił się jej na pomoc,lecz odepchnęła go mówiąc: -Otwórz skrzynie. -Jak?-spytał, po czym zaczął przyglądać się starej,brudnej skrzyni. -Masz niewiele czasu proszę, szybko.-wyszeptała resztą sił. -Ale jak mam ją otworzyć?Nie mam przecież klucza! -Nie ma w niej nawet zamka,tylko ty możesz odkryć...-nie dokończyła.Zamknęły się jej powieki,padła zapewne z wyczerpania.Wiedział,że żyła,bo wyczuwał jej puls.

Zmrużył oczy,zmarszczył czoło i centymetr po centymetrze uważnie szukał jakiegoś ukrytego zamka.Natrafił tylko na małą dziurkę.Coraz bardziej zaczął się denerwować i bać o Natea.Biedna...Poświęciła resztki sił,by wyciągnąć tą skrzynie,a

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych