Hagiographus (the end)
Koniec...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Coś mi tu nie gra...-wyszeptał.W głowie włączyła mu się czerwona lampka.-Jakie obowiązki?-spytał głośno,wysoko unosząc brwi. -Spójrz w ogień,poczuj jego magie i wsłuchaj się w głos. -Od kiedy to ogień mó...-zamilkł.Nie dokończył,usłyszał głos.Bardzo srogi,lecz nie wrogi.
Ów niezwykły głos śpiewał.O tak.Nie jestem w stanie zapisać słów tej fascynującej pieśni.Alex słuchał jej,ciężko łapiąc oddech.Nie miał pojęcia ile czasu upłynęło,gdy tego słuchał.Miał wrażenie,że długie lata.Oj,bardzo ale to bardzo długie.Wpatrzony w radosne iskierki ognia,które bawiły się tuż obok jego stóp.Usiadł na twardej,niewygodnej ziemi.Słuchał i słuchał...
Pieśń ta,opowiadała o początkach tego niezwykłego świata,czyli Gintess;o narodzinach słońca,gwiazd,jezior,mórz,pól,gór;o pierwszych Elfach,Smokach,Jeźdźcach.Latach biedy i bogactwa.Suszy i urodzaju.Po prostu o wszystkim.Głos śpiewał dalej,a Alex coraz wyraźniej widział oczyma wyobraźni niebezpieczne bitwy i wojny oraz...Osobę,która za tym wszystkim stoi.Był nim wysoki,dobrze zbudowany mężczyzna,z koroną wysadzoną diamentami na głowie i szablą przypiętą do pasa.Miał granatową szatę i siedział na tronie wykonanym z kości,najprawdopodobniej ludzkich.Wprost biło od niego zło.Zobaczył również jego samego,siedzącego w jaskini,wpatrzonego w ogień.Wystraszył się.Gwałtownie pokręcił głową i ujrzał jaskinie,a w niej Hagiographusa wraz z Natea,wpatrzonych w niego.Zmieszał się,lecz oni nadal nie odrywali od niego wzroku.Wtedy zrozumiał.To znaczy tak mu się wydawało,że trafił w sedno sprawy. -Mam pokonać króla?-spytał,choć i tak był pewien odpowiedzi. -Owszem.-odpowiedziała wystawiając ku niemu upieczonego już zająca-Zjedz coś. -Straciłem apetyt.Jestem zmęczony,chce się położyć.-powiedział chłodno-Dobranoc. -A więc nie masz ochoty na przejażdżkę?-spytał ów tajemniczy głos,który mówił do niego w szpitalu.Domyślił się,że to Hagiographus chcąc udobruchać go,proponuje mu rzecz,o której od zawsze marzył.Zgodził się więc bez wahania,a następnie z wielką trudnością wdrapał na Smoka.Ze zdziwieniem przyznał,że jego łuski są miękkie w dotyku oraz nie kaleczą go.Hagiographus wyczłapał z jaskini,po czym powoli zaczął machać swymi ogromnymi skrzydłami.Ruchy stawały się coraz szybsze.Z ogromną prędkością zaczęli wzbijać się w powietrze.Smok gwałtownie szarpnął i wystartował do przodu.Alex krzyknął z zachwytu i radości.Nie mógł uwierzyć,że spełniło się jego największe marzenie .Nad nimi leżało ogromne jezioro,góry,i las.Nie tak daleko spostrzegł także pola i łąki.Z tak ogromnej wysokości wszystko wydawało mu się takie piękne,niesamowite.
Szybując wraz z Hagiographusem wysoko nad ziemią,zdał sobie sprawę z tego w jak niezwykłej,pełnej różnych niebezpieczeństw przygodzie bierze udział.Poczuł się odpowiedzialny za losy innych istot,których jeszcze nie widział.Jego myśli zaczęły krążyć wokół matki,która zapewne teraz wypłakiwała sobie oczy,nie wiedząc gdzie jest.A może umarł?I tak wygląda życie po śmierci?Nie wiedział,nie miał najmniejszego pojęcia.Odgonił wszystkie te myśli,ciesząc się chwilą,każdym przebytym metrem na grzbiecie Smoka.Poczuł wiatr we włosach.Czuł się wolny.Dosłownie wolny... -Niesamowite uczucie.-powiedział w myślach do Smoka,lecz ten mu nie odpowiedział,co go całkowicie nie zdziwiło.Spostrzegł,że powoli zaczęli się zniżać i po chwili wylądowali obok jaskini. -Dziękuje...-wyszeptał i pogładził Smoka czule po ogonie.Spojrzał w jego oczy-były inne niż przedtem,gdy ujrzał je po raz pierwszy.Nie mógł jednak odkryć co one wyrażają.Smutek,tęsknotę?Nie...Lęk?Hm...Możliwe,ale przecież czego mógłby się bać tak wspaniały Smok? A może... Nienawiść...?!
Wszedł do jaskini z nijaką miną i nie odzywając się ani jednym słowem do Elfki,zjadł zająca,po czym położył się na stosie liści.Jeszcze długo rozmyślał,zanim usnął.A to co zobaczył we śnie przeraziło go.Widział siebie,ubranego w jakieś łachmany brudnego,zaniedbanego.Nosił ciężkie kamienie.Z nosa spływała mu krew.Nie miał amuletu na szyi.W następnej scenie ujrzał
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pati$xD
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…