Wróć do katalogu

Harlekin

Gdzie jest ta iskra?

Blacksabat, opublikowano , 11 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzień chylił się ku końcowi, zmieniając barwę nieba z błękitu na róż. W górze szybowało kilka mew. Krążyły w powietrzu, zataczając nieregularne koła w poszukiwaniu pożywienia. Miękkość i łatwość ich lotu była fascynująca. „Żeby człowiek mógł tak pofrunąć, poczuć wolność i zrzucić jarzmo grawitacji” – pomyślał dwudziestoletni chłopak spacerujący plażą. Obserwował ptaki już od dłuższego czasy po to, aby zapomnieć o tremie, która zżerała go od chwili, gdy usłyszał twierdzącą odpowiedź Natalii. Jej prośba była jak ciepły powiew. Mając dwadzieścia lat, powinien znać swoje reakcje, jednak było to coś nowego. Od zawsze pragnął, aby zdarzyło się to, co się zdarzyło; kogoś, do kogo można się przytulić, porozmawiać i przestać bać się samotności. Chyba każdy człowiek ma podobne pragnienia. Owszem w kilku dziewczynach się zadurzył, lecz żadna z nich nie miała tego czegoś, co Natalia. Z zasady, w przeciwieństwie do swoich kolegów, cenił intymność dwojga ludzi, dlatego nie wykorzystałby ani nie oszukał dziewczyny tylko dla chwilowej przyjemności. Tracąc wszelkie złudzenia, że znajdzie tą, której pragnął, nieświadomie stworzył w swoim umyśle tarczę właśnie przed samotnością. Dopiero Natalii udało się znieść tę barierę. Przybyła niedawno do miasta i zamieszkała z rodziną w karczmie jego wuja. Przebywał tam codziennie, jako że pracował tam, aby zarobić na wstąpienie do Siedemnastu Mieczy. Kilka razy mijali się na schodach i przy ławach. Wymieniali przelotne spojrzenia. Odczuwał wtedy dziwne wiercenie w brzuchu. Nigdy nie doznał czegoś podobnego, dlatego z początku się przestraszył. Gdy w samotności oddawał się ćwiczeniom nad oceanem, powracał do jej twarzy, jej blond włosów i czarnych jak opal oczu. Któregoś dnia, w momencie, gdy schodziła ze schodów, stanął przed nią jakiś młodzieniec. Twarz była mu znajoma, ale nie mógł sobie przypomnieć, kto to był. Ubrany w wytworny czerwony wams i brązowe spodnie, z przyczepionym do pasa, w pięknej pochwie, mieczem wyglądał na szlachcica. Jednak, gdy się odwrócił w jego stronę chłopak zobaczył, na jego piersi jeden miecz ułożony poziomo po lewej stronie, na jasno niebieskim tle. – Adept szermierczy – pomyślał. i s Spytał czy nie spotkałaby się z nim na plaży, niedaleko wzgórza Trawy. Popatrzyła na niego ze zdziwioną miną. Po chwili jednak kiwnęła głową oraz uśmiechnęła się niewinnie. To mu wystarczyło. Zatrzymał się w umówionym miejscu. Stanął nad brzegiem oceanu i podwinął nogawki białych spodni. Podszedł bliżej wody i spojrzał przed siebie. Lekko wzburzone fale łapczywie zabierały ziarenka plaży, a w oddali ogromne morskie bałwany napędzały mniejszych braci. Słona woda łaskotała mu bose stopy, zagłębiając je coraz mocniej w mokry piasek. Wiatr rozwiał jego czarne włosy, ukazując opaloną twarz. Miał intensywnie niebieskie oczy, kontrastujące z kolorem oceanu. Można było w nich wyczytać nieme wyzwanie i wewnętrzną siłę. Zauważył nad horyzontem zbierające się granatowe chmury zwiastujące rychłe nadejście burzy. Przymknął oczy i rozłożył ręce w bok. Odliczył do dziesięciu. Zaraz potem zawiał wiatr, jakby wyczuwając wołanie. Ciało Ramroda przeszyła rozluźniająca fala spokoju. Trwała dosłownie chwilę, ale to wystarczyło, aby przynieść zamierzony efekt. Pozostał tak jeszcze trochę, pozwalając sobie na odrobinę spokoju, gdy nagle poczuł znajomy zapach perfum. Odwrócił się i zobaczył młodą kobietę w wieku, co najmniej dziewiętnastu lat. Jej biało-błękitna suknia i długie blond włosy powiewały na wietrze, a prawa ręka trzymała czerwone pantofle. Szła powoli w jego kierunku, stąpając po suchym piasku. Wyglądała przepięknie. Jak zawsze. Aż do tej pory nie mógł uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Ponownie spojrzał na wielki ocean, aby zapamiętać jego uspokajające fale i powtórnie zamknąć oczy. Jednak nie potrafił rozluźnić się tak, jak wcześniej. Jego twarz przeszył wyraz zdenerwowania, efekt wcześniejszej walki z paniką, która wdarła się do jego głowy, mieszając racjonalne myślenie z fantazjami. Umysł płatał mu figla. Przyrzekł, że podejdzie do tego spokojnie. „Mówić, a robić, to zawsze będzie, co innego.” – pomyślał. W chwili, gdy starał się uspokoić, poczuł dziewczęce ręce, delikatnie obejmujące jego tors. Napiął mięśnie. Wyczuła to, lecz nie cofnęła rąk. Przytuliła się mocniej i oparła głowę o jego plecy. Wtem całe zdenerwowanie towarzyszące obojgu jakby wyparowało. Poczuli się przyjemnie rozluźnieni. Ramroda zdziwił fakt bliskości jej ciała. Nigdy nie przyszło mu do głowy, jakie to przyjemne. Natalia poczuła się podobnie. Odnalazła wewnętrzna harmonię. Każda jej cząsteczka krzyczała z radości. Sama nie wiedziała, co się stało, ale za nic nie chciała oderwać się od opoki, którą stał się dla niej ten chłopak. W duchu skarciła siebie, że z początku nie miała zamiaru przychodzić na to spotkanie. Nieraz oszukała się na męskim poczuciu miłości. Przysięgała sobie, że nie da się ponownie omamić. Jednakże on był całkiem inny. Miał tę siłę, która wiązała ją tak, jak niewidzialna nić wiąże statek z macierzystym portem.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych