Wróć do katalogu

herbatka u ciotki Marty

...

nihil, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ognisko płonęło jasnym ogniem. Jeźdźcy zapalili pochodnie i szybko zaczęli gonić spiesznie odjeżdżające sanie. Płatki śniegu opadały powoli na ślady płóz i kopyt zacierając dowody ich bytności. Podjechał do niej galopem, uchwycił w pół i uniósł czule całując. - Czekaj na mnie Marto. Czekaj. Ja wrócę. Nie obcinaj włosów. Jeszcze raz pocałował i poprawiwszy karabin, pogalopował za innymi. Sanie zbliżały się już do lasu. Za nimi jechali konni, a obok biegły potężne przyuczone do zabijania psy. Całość skryła się we mgle spowijającej las. On zatrzymał się jaszcze na chwilę. Pomachał ręką i wjechał w mgłę.

Cotygodniowy obowiązek odwiedzania babki stryjecznej Marty spadł na mnie. Nie było mi to na rękę. Byłem umówiony z Patrycją. Ale mus to mus. Pojechałem z nią. Ona lubiła rowerowe przejażdżki, a pogoda tamtego dnia była wręcz wymarzona. To dziwne, ale byłem chyba jedyną osobą w rodzinie, której wizyty u starej ciotki Marty sprawiały przyjemność. Jako dzieci często z kuzynami jeździliśmy nad Brok do ciotki. Chodziliśmy z nią na grzyby do okolicznych lasów i pluskać się w rzece. W chacie zawsze pachniało świeżymi ziołami, a wieczorami ciotka opowiadała swoje niestworzone historie o duchach, potworach i diabłach. Dzisiaj potrafię wiele z nich wytłumaczyć, ale wtedy napawały nas przerażeniem. Choćby, te o topielcach spod młyńskiego mostu. Kilka osób się tam utopiło, a ciotka mówiła, ze teraz ich duchy, aby być uwolnione, jako topielce szukają innych dusz pod zastaw. Prawda chyba jest nieco bardziej prozaiczna. Jeśli kiedykolwiek widziałeś snujący się przez Mazowsze Brok zrozumiesz to bez trudności. Wiele odcinków ma bardzo wartki nurt. Koryto jest wyżłobione w twardej glinie. Woda ma z trzy czwarte metra i chwilami potrafi powalić z nóg. Wśród płycizn z gliniastym dnem co chwila znajdziesz głębokie na trzy, czasem cztery metry doły. Zgodnie z logiką woda powinna zwolnić, lecz ona mknie z tą samą prędkością tworząc jedynie wiry. Jeśli do nich wpadniesz poczujesz jak lodowata woda wydaje się wielkimi łapami ściągającymi cię do dna. Tak samo jest z wodnikiem. Nie wiem jak to było z młyńskim stawem, ale jeśli chodzi o to zakole, gdzie ciotka umieszczała drugiego z wodników, to był to chyba jedyny znany mi fragment tej rzeki, gdzie nurt był rzeczywiście wolny. Gdy nie było wiatru, tafla przypominała jezioro. Z wody wystawały dziesiątki gałęzi, a całość ciągnęła się jakiś kilometr niezbyt szerokim wąwozem o prawie pionowych glinianych ścianach, niemożliwych do zdobycia. Skoro trudno było się stamtąd wydostać pontonem, to na pewno dzieciak lub pijany chłop, który runął w dół, nie miał najmniejszej szansy. Patrycja nadała tempo. Wydawała się uciekać przede mną. Zatrzymywała się jedynie przy drogowskazach. Jak to dobrze, że nie pokazałem jej drogi na mapie. Do wsi dotarliśmy przed 12.00. Chata ciotki stała na jej drugim końcu, a mazowieckie wsie bywają bardzo długie. Tak było i w tym przypadku. Jechaliśmy jeszcze prawie pół godziny, o ile brnięcie w piasku po kostki można nazwać jazdą, zanim zobaczyłem znajome zabudowania. Nie jestem najlepszy w opisie znajomych miejsc. Czasem ładunek emocjonalny, jaki ze sobą niosą, potrafi je zmieniać. Powiększać, wybielać ozłacać. Ogród wokół domu był zarośnięty. Nieprzycięte na czas drzewa

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych