Wróć do katalogu

Historia Gumisiów - Zatrute Jabłka (2/3)

Zemsty ciag dalszy

Kern, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-To nie do wiary! Jak im to się udało? Tamtej nocy prawie na pewno razem z Unwynem byliśmy wyjątkowo trzeźwi i co najwyżej drzemaliśmy… Na pewno usłyszelibyśmy księcia i jego ogry… - Kewin był załamany. – Nigdy nie zostanę rycerzem. -Nie przejmuj się każdemu się zdarza. – pocieszał go Cabi. -Tobie, mam nadzieję, nie. – zagrzmiała Bunia. –Prawda? -E… dajcie już spokój. – uratował chłopaka Grafi. – Trzeba wymyśleć co z tym zrobić. -Wymyślić. – automatycznie poprawił go Zami. Grafi walnął go w łeb. -A ta. – zgodził się mag.- To może poszukamy w Kielkiej Wsiędze… Wielkiej Księdze Gumisiów. -Nie mam zamiaru zbliżać się do tej pleśniejącej i śmierdzącej… sterty.- Sani głośno wyraziła ciche zdanie reszty. Zani wyglądał na obrażonego. -Szkoda już się dokonała. Mleko wylało, lustro stłukło i tak dalej. Myślę, że trzeba to tak zostawić. – ciągnęła nieubłaganie Sani. -No nieee! Tak nie można – zaskomlił Kewin- to by oznaczało koniec Dunway… -Dobra, dobra tylko mi się tu nie rozklejaj. – warknął Grafii. -Ja mam pomysł. – plując okruszkami powiedział Tami. Sala zamarła. -Ty? – sceptycznie zapytał Cabi. -No. –ucieszył się grubasek.- Może Księciu zgotować ten sam los. –uśmiechnął się mściwie. -Jaa… jakkk? –popluł się Kewin. -Tak sobie myślałem… -Tami zamilkł na chwilę. Dłuższą chwilę. -I? –pośpieszył go Grafi. -Zapomniałem. -wyszeptał Tami. –A nie jednak pamiętam, a może wymyśliłem to jeszcze raz? -Co? -Grafi poczerwieniał. Szykował się już do ręcznego uzyskania odpowiedzi gdy Tami wypalił. -Mamy zapasy Buni! Można by podłożyć Księciu. -Ale ich nie można otwierać. –zawołała ze strachem Bunia. -Nie martw się szlachetna Buniu, obronię cię przed każdym potworem jaki mógłby wyleść z słoików. -Wyleź…-poprawił go Zami, ale Bunia przerwała mu lodowatym głosem. -Nie o to chodziło skarbie. Jak je otworzymy to się zepsują, a czekają na specjalną okazję. -To one mogą zepsuć się jeszcze ba… tego, mogą się zepsuć. –Grafi zmiękł pod ołowianym spojrzeniem kucharki. -To jest doskonała myśl. Uratujemy zamek Dunway i wyślemy Ightorna do kibla. –wrzasnął wreszcie Kewin wywołując, prawie, jednomyślną euforię.

W oddali, za Starą Puszczą i Kamienistą Doliną, ledwo widoczna nawet z najwyższych wież zamku Dunway inna twierdza pięła się wokół poszarpanego szczytu ku mrokom nocy. Najwyższa, poskręcana od starości i nieudolności budowniczych wieża tonęła w ciemności. Jedynie jedno niewielkie okienko błyskało chwiejnym ogniem świecy. Nad wielką księgą nachylała się okryta płaszczem postać. -Wyborna… -cmoknęła postać popijając zielono-niebieski płyn z wyszerbionego pucharu. -Lasencja czy ugh… wino? –zapytał karduplowaty ogr. Przepraszam, kurduplowaty ogr. -To nie wino tylko musujący napój z żywinka szarego. -Już żałuję, że się pytam, Panie, ale co to jest żywinek, o najkroniczniejszamądrości? -Żywinek szary to bardzo szlachetna odmiana pijawki. -A to by się zgadzało. –mruknął i cicho dodał. – swój do swego ciągnie. -Mówiłeś coś? –spytał Ightorn obracając księgę dookoła. –Ta tutaj jest całkiem wygimnastykowana. –dodał do siebie. -Ach najuważniejszości Taudi głupio spytał czy ten napój jest zrobiony z pijawek. -Zabawne, że o to pytasz, ale nie tylko. Ciekawe co zrobi z tym saksofonem. –zastanowił się przewracając stronę. Odpowiedź czaiła się na następnej. –O! To jest w ogóle możliwe? –Zamknął gwałtownie księgę. –Co tego… a.. to… W tym delikatesowym trunku można doszukać się również marynowanego mózgu szczura, prażone odwłoki pająka i specjalny, niepowtarzalny aromat z… zresztą idź już muszę… popracować…, właśnie popracować. I tak nie docenisz tego rarytasu. -Słusznie, Panie. –odparł ogr patrząc jak Książe wraca do… lektury. –Zostawiam Księcia z rodziną. –szepnął i po drugiej stronie drzwi dodał jeszcze. – Popracować? Dobre sobie… -Wrzucić go do fooosyyy. –zaskrzeczał nietoperzouchy Książe. -Ożesz. –zaskomlił Taudi rzucając się do ucieczki.

Zadziwiające, ale z zamku Drekmor twierdza Dunway była aż nadto widoczna. Drzewo gumisiów zresztą też, ale te rozsądnie nie starało się przyciągać niczyjej uwagi. W odróżnieniu od zamku Gregora, zresztą. -Wygląda jak kozi fiut z tymi śmiesznymi świecącymi robaczkami w środku. –można wszystko powiedzieć o ograch ale klnąć potrafią nad podziw oryginalnie. Wypowiadający te słowotwórcze… słowa został natychmiast zdzielony maczugą w głowę. -Te robaczki to świetłunki, Ujk.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych