Wróć do katalogu

Historia jednej nocy

Cienie przeszłości każdej nocy powracają...

niewidzialna_87, opublikowano , 4 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Od tygodnia nie mogła spać. Mimo nadchodzącej jesieni noce były wciąż tak ciepłe, że na jej łóżku zamiast kołdry leżało zmięte prześcieradło. Od kilku dni ani razu nie owinęła nim swojego ciała, aby je ukoić i przygotować na sen. Nie potrafiła nawet na dłuższy czas zamknąć oczu, bo od razu pojawiały się pod jej powiekami znajome obrazy. A co za tym idzie, także i łzy...

- Posłuchaj, to nie ma sensu. Nigdy nie miało. Przepraszam, ale... - Nie kończ. Nie chcę tego słuchać... - Daj mi wyjaśnić... - Po prostu daj mi spokój, ok? Zniknij z mojego życia. Chyba to jedno możesz dla mnie zrobić? - Ale... - DAJ-MI-SPOKÓJ!!!

Firanka zafalowała, gdy uchyliła odrobinę okno. Świeże nocne powietrze otuliło łagodnie jej twarz. Dopiero teraz poczuła zastygnięte na rzęsach słone kropelki. Oparła czoło o chłodną szybę i westchnęła. Dlaczego to wszystko było takie trudne? Nocną ciszę przeciął krótki, charakterystyczny dźwięk. Zignorowała go, jednak gdy powtórzył się kilka razy wolno oderwała czoło od szyby i spojrzała w kierunku nocnego stolika. Światło wydobywające się z leżącego na nim telefonu biegło długą smugą po ścianie aż do sufitu. Dźwięk znów się powtórzył. Przeszła przez pokój, podniosła telefon i nie patrząc na wyświetlacz odrzuciła rozmowę.

- Wiesz... jestem szczęśliwa. Naprawdę. Nic mi nie może teraz popsuć humoru. - Cieszę się... - Byłam z nim na spacerze... potem poszliśmy do kawiarni i wiesz co? To była najlepsza randka w moim życiu! - Mhm... - A w piątek idziemy... Czy ty mnie słuchasz? - Mmm... co takiego? A, tak... no jasne że Cię słucham. To dokąd idziecie w piątek? - Nieważne... coś ty taka zamyślona? Stało się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych