Wróć do katalogu

Historia Jennifer Merrick

Jest to jedno z moich pierwszych opowiadań, więc bądzcie wyrozumiali :) Mile widziane komentarze: pozytywne, jak i negatywne ;)

Aniaa19, opublikowano , 7 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jest ciepły wieczór. Grupa studentów wybrała się do dyskoteki. Jedna z dziewczyn, Arlena, zle się poczuła, więc postanowiła wyjść do toalety. Arlena do Jennifer: -Nie dobrze mi. Muszę iść do łazienki. -Może pójść z tobą? -Nie, poradzę sobie. -Ok, ale wracaj prędko. Dziewczyna poszła na górę. Weszła do łazienki. Nie było w niej nikogo. Gdy pochylała się nad umywalką, usłyszała jakiś głos. -Czy jest tu ktoś? Cisza. Było słychać tylko jej szybkie bicie serca... Podeszła bliżej. Nagle zza drzwi wyłoniła się czyjaś zakapturzona postać, trzymająca w ręku hak. Arlena wiedziała, że czeka ją coś złego. -Kim jesteś?! Zadała to pytanie, ale pózniej tego żałowała. -Proszę, nie zabijaj mnie! Jednak błagania na nic się nie zdały. Morderca zadał jej śmiertelne ciosy. W końcu przestała oddychać. Wytarł krew, która kapała z haka i odszedł.

Pozostali świetnie się bawili. Ale Jennifer była zaniepokojona długą nieobecnością przyjaciółki. Postanowiła do niej pójść. Gdy była na górze zobaczyła, że z łazienki płynie coś czerwonego. Przez moment nie mogła się poruszyć. Kiedy jednak się ocknęła, szybko podbiegła do drzwi i je otworzyła. Jej oczom ukazał się przerażający widok. Na ziemi leżała w kałuży krwi martwa Arlena! Na ścianie było napisane krwią "Jeszcze się spotkamy!". Jennifer zaczęła krzyczeć. Zbiegła szybko na dół. Podbiegła do swojej paczki, opowiadając o tym, co zobaczyła. Nie chcieli jej wierzyć, jednak udali się z nią w to miejsce. Otworzywszy drzwi, nikogo tam nie znalezli. Ściana i podłoga były czyste. Jennifer do przyjaciół: -To niemożliwe! Przecież ją widziałam! Musicie mi uwieżyć! -Może ci się zdawało. Napewno Arlena gdzieś się bawi i czuje sie świetnie. -Chodz z nami potańczyc. -Naprawdę ją widziałam! Scott! Jesteś moim chłopakiem! Powiedz coś! -Może jesteś zmęczona. Powinnaś pójść do domu i się położyć. Odwiozę cię. -Ja naprawdę nie zwariowałam! -Wiemy. Ale Scott ma racje. Musisz odpocząć.

W drodze do domu Jennifer i Scott wogóle się do siebie nie odzywali. W pewnym momencie chłopak zobaczył stojące na poboczu auto i machającego do nich mężczyznę. Zatrzymał się. Wysiadł z samochodu i podszedł bliżej do autostopowicza. Jen nagle poczuła się zaniepokojona. Wydawało jej się, że ten mężczyzna ma powiązanie z wydarzeniami z dyskoteki. Nie myliła się. Facet wyciągnął hak i zabił nim Scotta. Pózniej zaczął iść w kierunku Jen. Dziewczyna niezastanawiając się, usiadła za kierownicą, włączyła silnik i zaczęła jechać wprost na mordercę. Potrąciła go. Nic mu się nie stało, ale dziewczynie udało się uciec.

Jechała przez kilka godzin niewiedząc dokąd. Jednak wiedziała, że morderca będzie ją szukał aż do skutku. Nagle zobaczyła z daleka motel. Postanowiła zatrzymać się tam na noc. Gdy weszła do środka nikogo tam nie było. Poszła więc na górę. Drzwi z jednego pokoju były lekko uchylone. Usłyszała przerażający krzyk. W kącie pokoju koło łóżka siedziała skulona dziewczyna. Miała około 19-tu lat. Była przestraszona. Całe jej ubranie było poszarpane. Trochę dalej leżało ciało chłopaka. Całe we krwi. Na lustrze widniał napis "Spózniłaś się!" Jennifer podbiegła do leżącego. Sprawdziła puls. -Żyje? -Obawiam się, że nie. Co się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych