Historia pewnego zjazdu
Jak to Kazimierz Odnowiciel na przydomek swój zasłużył.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rok pański 1054 piękną pogodą oczy wszystkich cieszył. Po mroźnej i długiej jak to w tamtych czasach ziemie, przyszła piękna wiosna a po niej gorące lato. Oświecany promieniami słonecznymi zamek w Kwedlinburgu, istny najazd wielkich gości przeżywał. Tak więc był przede wszystkim cesarz Henryk w późniejszych czasem numerem III obdarzony, książę Brzetysław oraz książę Kazimierz przez potomnych Odnowicielem zwany.
Celem zjazdu było pojednanie przez cesarza obu zwaśnionych książąt którzy od prawie dwudziestu lat wyniszczającą wojnę prowadzili. Zmagania te nie po myśli cesarskiej były, gdyż mogły doprowadzić do odejścia od chrześcijaństwa szczególnie państwa Polan w którym książę Kazimierz rządy sprawował. Szczególnie dlatego cesarska uwaga w stronę pomocy Kazimierzowi skierowana była, iż całe zamieszanie powstało wskutek ataku Brzetysława na osłabionego pogańskim buntem Kazimierza. Ledwie co udało się ta rewoltę stłumić, już musiał książę przeciw najazdowi czeskiemu stawać. Brzetysław zajął większą część kraju. Doprowadziło to do wyjazdu z kraju księcia aby pomoc obcą pozyskać. Na szczęście udało się młodemu księciu zebrać sojuszników na Węgrzech i Niemczech i do kraju w 1039 roku mógł powrócić z 500 zbrojnymi wojami.
Nie na darmo w żyłach Kazimierza krew wielkiego dziada Bolesława płynęła. Wytrwałymi z uporem połączonymi działaniami z powrotem rozbity kraj pod swoją władzą jednoczył. Wykorzystując jednych przeciw drugim zjednoczył Wielkopolskę, Małopolskę, Ziemię Sieradzko Łęczyńską i Lubuską. Coraz więcej kraju z powrotem pod jego berło wraca. W roku Pańskim 1041 za Kraków siedzibę swoją obiera. Wysyła do papieża Benedykta posłów, aby najazd Brzetysława potępił. Niestety łasy na czeskie dukaty papież nie zachował się tak, jak Kazimierz tego chciał. Po powrocie posłów książę tylko powiedział do swojej rady: „ Cóż po dobroci chciałem, ale w ślady dziada muszę jednak pójść”. Gwałtowny i niespodziewany atak wojów do klęski czeskich oddziałów doprowadził. Ziemia Śląska z powrotem do dziedziny Kazimierza przyłączona została. Jednak Brzetysław nie zamierzał rezygnować z tego co mu w jego mniemaniu prawnie przysługiwało. Przecież ziemia śląska czeską była i tak powinno być. Rozesłał listy pełne oburzenia do cesarza oraz papieża i na decyzje ich czekał. Wiedział, że walce zbrojnej szanse jego znikome były, gdyż Kazimierz nad podziw zdolnym strategiem się okazał. Cenne jednakoż w listach swych argumenty przytoczył.
Wszak to dzięki jego dziedzinie Polanie w Boga prawdziwego wierzyć poczęli i za to coś się jemu od nich należy. Trafiły te argumenty zarówno do cesarza, jaki i papieża, którzy obu zwaśnionych do ugody wezwali oraz nakazali stawić się w Kwedlinburgu, aby pakt pokojowy podpisać. Tak zredagowanej dyrektywie ani jeden ani drugi walczący sprzeciwić się nie poważył. Dlatego właśnie zamek najazd dostojnych gości przeżywał. Na pierwszy rzut oka najsilniejsze argumenty w ręku Brzetysława były i dlatego był on tak pewien swego sukcesu, że już po powrocie wielką ucztę wśród swoich poddanych zapowiedział. Bo jakże mogło być inaczej? Raz więcej dukatów na opłacenie sędziów posiadał. Dwa znacznie większe znaczenie w Europie. Trzy tradycja chrześcijańska, która już dawno okrzepnąć mogła.
Co mógł temu Kazimierz przeciwstawić? Chyba tylko spryt i inteligencję, która większość piastowskiego rodu cechowała. Nadszedł pierwszy dzień cesarskiego sądu. W potężnej sali zamkowej na szczycie cesarz zasiadł. Naprzeciw niego obaj zwaśnieni książęta, złym okiem w swoją stronę spoglądać poczęli. Widać było,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hanibal
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…