Historyczny historyk
No cóż...oto on. Ciekawi was wielka tajemnica owianego tajemnica historyka? Przeczytacjcie:)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
,, Historyczny Historyk”
I
Memento, salutis Auctor Quod nostri quondam corporis, Ex illibata virgine Nascendo, formam sumpseris. Maria mater gratiae, Mater misericordiae, Tu nos ab hoste protege, Et hora mortis suscipe...
- Bracie...bracie! Łysawy zakonnik zbudził się tak raptownie ,iż spadł mu kaptur z głowy. Rozejrzał się zaspanym wzrokiem w koło siebie. - Ja nie śpię bracie Wicie. - Właśnie widzę... Po kaplicy rozległo się ciche amen, stanowiące zakończenie modłów. Sala kościelna była średnich rozmiarów. Przez okna zdobione witrażami z wizerunkami biblijnych postaci, wpadały cienkie smugi światła. Drewniany rząd ław stał pośrodku pomieszczenia, tarasując swobodne przejście do tabernakulum. Jedynym spowitym mrokiem miejscem, był stojący w kącie konfesjonał. Wit zaczekał aż inni zakonnicy opuszczą kaplicę, po czym powiedział do przyjaciela - Mówiłem Ci żebyś nie czytał wczoraj w nocy kronik Thietmara. - Co czytam jest moją sprawą. - Skoro tak uważasz. Ale pamiętaj- już raz chcieli cię usunąć z bractwa. Zasypianie na mszach nie jest tu mile widziane. Przyjaciel Wita zamilkł. Nie był on wysokim człowiekiem. Jego zakonne szaty zwisały na nim jak na szkielecie. Długi haczykowaty nos kończył się tam, gdzie początek brały wyschnięte usta. - Może masz rację- zaczął po chwili ciszy- Jednak wierz mi- to co piszą w tych księgach jest niesamowicie ciekawe... - Galu!- przerwał mu czyjś tubalny głos. Obydwoje zadarli głowy do góry, by ujrzeć potężną postać. - Mam imię ojcze Janie. - Dla mnie jesteś anonimem. Opat prosił mnie bym cię do niego przyprowadził. Gal przełknął ślinę. - Opat?- spytał. - Tak właśnie on i pośpiesz się. Nie mam czasu na takie głupoty. Mnich wstał, rzucił przelotne spojrzenie na zasmuconą twarz kompana, po czym ruszył za Janem. ,, Boże” pomyślał ,, Mniej mnie w opiece”.
II Po paru minutowym spacerze klasztornymi korytarzami dotarli wreszcie na miejsce. Przed zakonnikiem stanęły mosiężne drzwi, niemal dorównujące wielkością bramie zakonnej. - Opat czeka- rzekł Jan, po czym odszedł pośpiesznie studiując jakieś zapiski. Uchylił delikatnie wrota i wślizgnął się do środka. W pomieszczeniu pachniało kurzem. Regały, mnóstwo starych regałów, półek i biblioteczek stało pod ścianami po brzegi wypchane książkami. Niewielkie lufciki nieco rozjaśniały ciemności. Brak odpowiedniej liczby okien rekompensowały liczne świeczniki. Naprzeciwko niego znajdowało się spróchniałe biurko, a za nim tęga osoba opata. Splatając ręce na swym wydatnym brzuchu spojrzał badawczo na przybyłego mnicha. - Witam brata Gala. Proszę usiąść- mówiąc to jakże łagodnym głosem, wskazał na stojące nieopodal krzesło. Chciał coś powiedzieć, tłumaczyć się że zasnął przez przypadek, iż nie chciał (przede wszystkim pragnął zwrócić uwagę na to że ma imię) lecz rozsądek wziął górę. Usiadł bez słowa. - Czy wie brat, dlaczego go sprowadzam? Pokręcił przecząco głową. - A może się jednak domyślasz? - Chodzi o te kroniki? Opat wstał. - Kroniki- rzekł wyjmując z drewnianego kuferka zwoje- roczniki, teksty źródłowe, i inne dowody świadczące o przeszłości. Wystarczy?- spytał rzucając pod nogi mnicha woluminy. - To są moje rzeczy. - No właśnie: twoje. Wiesz dobrze, że nam ludziom w służbie Zbawiciela nie można posiadać niczego na własność. Do tego dochodzi też sprawa twoich notorycznych drzemek podczas modlitw i wiele innych spraw. - Na przykład? - A mam przypomnieć bratu, za co ostatnim razem nie został omal wydalony z zakonu? - Nie, nie trzeba. Pamiętam- powiedział pośpiesznie- Ale niech ekscelencja zrozumie- to co piszą w tych księgach jest niesamowite. Dowiadywać się jak żyli inni, jak... - Jak tracić czas przeznaczony na modlitwę- dokończył- Te zapiski zostaną u mnie. Powtarzam ci po raz drugi: Zobowiązałeś się do ślubów ubóstwa. Nie możesz mieć niczego na własność. - Opat też się zobowiązał, a nikt nie zabrania mu posiadać książek. Nastała chwila ciszy. - Ja to co innego. Zresztą zajmij się lepiej medytacją niż cudzymi sprawami, jeśli chcesz tu zostać. - Tak ekscelencjo. - Jest jeszcze jedna sprawa- tu ściszył głos- Jutro przybywa do nas rzymski inkwizytor, brat Konfucjusz. - Ten Konfucjusz? - Ten brat, czcigodny, ekscelencja, inkwizytor Konfucjusz- poprawił go opat- Przybędzie do Werony sprawdzić jak ma się nasz benedyktyński zakon. Jego pozytywna opinia może zmieniła by, zdanie papieża o nas. - A jakie zdanie ma o nas papież? - Przez twój ostatni wyczyn nienajlepsze. Gal zamilkł. - Nie będziesz brał udziału we…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Judoka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…