I fall in pieces
Może wspomnienia, może fikcja, a może coś pomiędzy?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W tle: Hey "Flowers for Titus"
Marzyłam o nim. O wszystkim, co było z nim związane. I wciąż myślałam. Każda rzecz, każde słowo, przypominały mi go. Nie potrafiłam skupić uwagi na niczym innym na dłużej niż piętnaście sekund. Obejmowałam go w myślach, starałam przypomnieć sobie dokładnie uczucie towarzyszące jego pocałunkom, smak jego języka, brzmienie głosu. Dokładnie rozpamiętywałam każde słowo, każdy, nawet najmniejszy gest. Interpretowałam wszystko po kolei, na najróżniesze sposoby. Wersje pesymistyczne, optymistyczne... Chociaż myślenie o tym sprawiało mi ból, powstrzymywanie się od niego było jeszcze gorsze. Miałam nadzieję, szczerą, najszczerszą nadzieję, naiwną jak nadzieja dziecka, że w końcu, jak pozwolę tym myślom wyjść na zewnątrz, skończą się, już nie wrócą, nie będzie ich więcej. Ale one wciąż rodziły się nowe, coraz silniejsze. Powoli, jak wirusy, zaczęły się uodparniać na każde z moich lekarstw, moich sposobów ucieczki. Dalsze ukrywanie się nie miało sensu. Musiałam pozwolić im być, istnieć. Wewnątrz mnie, nazewnątrz, wszędzie wokół. Rozpleniały się, niby grzyby, pasożyty, które żerują na swoim żywicielu - na mnie. Powoli zarastał nimi mój pokój. Każdy przediomt z osobna. Najpierw gitara, na której grał, łóżko, na którym leżał (na którym leżeliśmy MY), kuchnia, w której siedział ze mną tyle godzin. Nie oszczędziły nawet długopisu, którym pisał. Kiedy szłam ulicą, przyglądałam się ludziom, odnajdując w każdym coś, co było jego. Ten mężczyzna idzie, podbnie pochylając głowę, ten ma podobne oczy (ale…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil to_co_czujesz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…