"Idź do niej"
Wieczorową porą spotkali się...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kąpiel w wannie. Piana, ciepła woda, sama przyjemność. Leżę sobie i odpoczywam, aż nagle odnajduję coś w wodzie. Szybko sprawdzam. Niemowlę. Wyławiam je prędko, jak najszybciej. Sprawdzam czy żyje i przytulam do siebie. Tak, żyje, maleńki słodki chłopczyk, który nie wiadomo kiedy i skąd pojawił się w tej wannie razem ze mną. Czy go ktoś niepostrzeżenie podrzucił, gdy być może spałam? Nie wiem…
Wieczór. Zamawiam w restauracji potrawę afrykańską KIRU. Ten sam stolik, ta sama obsługa. Tym razem jednak nie będę jadła sama. Moim towarzyszem będzie młody, zgrabny mężczyzna. Ja stawiam. Cel wiadomy, kolejność także.
Nie ma pośpiechu. Jemy nasze afrykańskie dania, popijamy winem. Ja białym, on czerwonym. Rozmawiamy, powoli cedząc słowa. Patrzymy sobie w oczy. Gra toczy się dalej. Spojrzenia coraz dłuższe. W tle cicha wabiąca muzyka. Na deser lody włoskie. On delikatnie muska moje włosy, odgarnia niesforne kosmyki z moich oczu i zakłada je za ucho. Otwieram delikatnie usta, zamyślona nad czymś odległym, dawno utraconym. Czytam w jego oczach, widzę tęsknotę i pragnienie. Oczy lśnią, dłonie szukają się, najpierw przypadkiem, później celowo. W głowie szumi, może już nie tylko od wina. Owoce, kawałki arbuza, melona, ananasa. On mnie karmi, ja zatrzymuję jego dłoń i liżę palce. Jeden po drugim. On wodzi spojrzeniem między mną, a drzwiami. Bardzo chce już iść, do mnie.
Ja proponuję taniec, bo akurat jest melodia z filmu „Cafe de Flore”. Zapadł mi w pamięć ten film, bardzo. Przytuleni do siebie blisko dotykamy się w tańcu. On delikatnie całuje moje dłonie, oczy, włosy.
Wychodzimy. Na dole,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…