Wróć do katalogu

Idziemy do kina.

Igrzyska smierci - kolejna bajka dla nastolatków?

Kern, opublikowano , 3 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kolejna moja wycieczka do kina, na kolejny „fantastyczny” film. Tym razem za cel wybrałem sobie „Igrzyska śmierci”. Wybrałem zresztą nie do końca dobrowolnie. Po pierwsze wybór jest jaki jest. A po drugie o dziewiątej wieczorem to już dużo z tego co jednak jest w menu nie leci. Kilka lat temu czytałem książkę i ciekawy byłem przede wszystkim w jaki sposób przelano na celuloid treść powieści. Nie liczyłem na porywającą, wciągającą fabułę – bo ją po prostu znałem. Niby filmowa ekranizacja z pierwowzorem może nie mieć żadnych punktów wspólnych, ale tym razem byłem niemal pewien, że na dużym ekranie zobaczę kalkę tego co na papierze. Co do drugiego filaru współczesnej kinematografii – efektów specjalnym – to miałem nadzieję na wersję skromną i stonowaną.

Wyjątkowo nie zawiodłem się. Ba! Powiem więcej – film naprawdę mi się podobał. Co prawda produkcja przeznaczona jest raczej do młodych widzów, ale nie jest zupełnie płaski i infantylny – bo niby dlaczego miałby być? W końcu ludzie młodzi to nie bezmyślni idioci. Oczywiście spłycono kontekst polityczny, ale to było konieczne, więc nie mam o to pretensji. Uważnie oglądając można zresztą wychwycić większą część na poły zawoalowanych niuansów. Standardowy wątek miłosny nie był za książką standardowy – co, dla odmiany wychwycić było trudniej. Efekty były przyjemnym tłem ustępującym częstotliwością dzikim widoczkom i prostej acz…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych