Wróć do katalogu

Island

Jednostrzałowiec- może w przyszłości bardziej rozwinięty :) Opowiadanie może z lekka straszne. Zapraszam do czytania i ocenienia mego dzieła :D

Konvoy, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Island

Dawno temu wraz z mym przyjacielem, znaleźliśmy portal do innego świata. Lepszego świata. Gdy przekroczyliśmy próg, znaleźliśmy się na wyspie. Ona zaś była otoczona czerwoną mazią. Piasek na brzegu był szary, tak samo jak niebo które kontrastowało z czarnym księżycem. Kilka metrów od nas rozciągał się ciemno zielony las. Spojrzałam po chwili na mojego kompana. Widziałam w jego oczach strach. Zaczął panikować, gdyż portal przez który przed chwilą przeszliśmy, zniknął. Zostało nam tylko przeć na przód. Przeciskając się przez różnego rodzaju ohydne gęstwiny, za każdym razem gdy mój kompan usłyszał jakiś dziwny dźwięk, zaczął łkać. Po chwili zaczęłam słyszeć szepty. Mówiły mi, że nie mam się czego bać, że jestem bezpieczna. Normalny człowiek taki jak mój przyjaciel by krzyczał, uciekał i płakał. Ja nie. Nie umiałam tego opisać, ale nie czułam się źle względem tego miejsca. Nie umiałam określić, ile już idziemy. Minęła wieczność, zanim zobaczyliśmy w oddali jakąś polanę. Zatrzymaliśmy się na niej. Tak jak piasek, trawa była szara, jakby była pokryta popiołem. Po wielu za i przeciw, postanowiliśmy usiąść na niej. Nic się nie stało. Oparłam więc i ręce na trawie. Podniosłam mą obolałą od myśli głowę do góry. Niebo robiło się bardziej szare. Mój kompan na chwile się uspokoił. Nagle, zaskoczył mnie tym, że zaczął mówić jak nakręcony o tym, że przy nim jestem bezpieczna i że się jakoś stąd wydostaniemy. Choć dokładnie wiedziałam, że to nie jest prawda to i tak mu przytakiwałam. Nagle moją uwagę przykuł czerwony kwiat rosnący na środku polany. -Jak mogłam go wcześniej nie zauważyć?- pomyślałam. Wstałam otrzepując spodnie rękami. Przyjaciel zaczął się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych