Jak pewien technolog poraził ich swoim geniuszem t
Krótka historia z życia wzięta z dopisanym wymarzonym dla autora zakończeniu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„No i w pizdu z całym misternym planem” – pomyślał słowami z jednego z lepszych polskich filmów ostatniego czasu, odgaszając o parapet ostatniego już dziś papierosa. Minął kolejny monotonny, nic nie wnoszący dzień mojego trzydziestoletniego życia. No dobrze –jutro porazi was mój „geniusz the bestu” - westchnął zamykając drzwi na balkon i udając się do rozgrzanego przez swoją „Królewnę” łóżka. Nazajutrz jak zwykle odbył nudny cykl: podróż do pracy i z powrotem zatłoczonym Ikarusem wśród znudzonych życiem ludzi, popracował osiem godzin nad wzrostem PKB w swojej „ulubionej” firmie przygotowując technologię pod jakieś nikomu nie potrzebne remonty i co? Nic….
Sama myśl spędzenia kolejnego nudnego popołudnia przed telewizorem w którym biegają ciągle w tym samym kierunku opowiadające jakieś farmazony wypudrowane postacie, napawała go frustracją powodującą tylko chęć przeniesienia się na stałe do krainy wiecznie czynnych pubów i niesamowicie uczynnych kelnerek... Chciał robić coś wielkiego, coś co dawało by wymierne korzyści, było zauważalne. Chciał mieć dobry samochód, dom, dzieci i cieszyć się z życia. Po to przecież uczył się przez ostatnie trzydzieści lat!!! Zamiast tego jak do tej pory ma wynajęte za pól pensji mieszkanie na pierwszym piętrze z widokiem na garaże w jednej z czynszowych dzielnic Szczecina, sieciówkę na trzęsące Ikarusy i ukochaną kobietę, której jedyne co może zapewnić to napawające z reguły pesymizmem towarzystwo. Ale w tej całej monotonności ma coś jeszcze… ”geniusz the bestu” którym planuje w jakiś sposób „ich” porazić.
Cześć Mimi – rzuciła od progu „Królewna” wręczając mu jakąś ulotkę promującą kolejny konkurs. Byłam na „shopingu” to wzięłam – dodała. Zaczął czytać…projekty nadruków na ciuchy –paranoja! – pomyślał. Po paru minutach zmienił jednak swoje nastawienie do tematu ulotki, rzuconej bez zastanowienia przed chwilą w kąt. Przestań ryczeć – zaczął budować swoje ego – ja nie dam rady?.... Wieczorem miał już to co najważniejsze – pomysł. Schematy kinematyczne obrabiarek obrobione w corelu. Genialne – utwierdzał się w przekonaniu – Versace to leszczyk – oszukiwał się dalej. Teraz tylko zrobić, wysłać i po bólu. Od razu wziął się do przeszukiwania pozostałości po czasach studenckich, odnalazł parę książek, odpalił komputer i zabrał się do skanowania. Od tego momentu każdą wolną chwilę poświęcał temu projektowi.
Po dobie pracy miał już pierwsze konstruktywne wnioski - nie mam bladego pojęcia o designerstwie (o corelu tak naprawdę też nie największe); ale to oczywiście nie ma żadnego znaczenia, w końcu kto jak nie ja! Po kilku dniach niesamowitego „móżdżenia” plan został zrealizowany, siedem genialnych (w jego rozumieniu) wzorów, „niesamowicie” wkomponowanych w szkice bluzek było gotowe do wysłania. Ale najpierw odbiór. O ile „Królewna” (bądź co bądź mająca pojęcie o wzornictwie) nie do końca skrytykowała to co zrobił, tak konfrontacji z ludźmi z pracy obawiał się bardzo. I to nie dlatego, że byli znawcami obecnie panujących trendów w modzie, ale właśnie dlatego, że z ciuchami mają tyle wspólnego, że wiedzą która to jest lewa, która prawa strona bluzki i w ogóle nie zdołają ogarnąć porażającej koncepcji jego „geniuszu the bestu”. Ale o dziwo!, zamiast jednozmianowego „brechtu”, otrzymał słowa (może nie uznania), ale chyba szczerej akceptacji. Teraz już był gotowy. Zapakował co miał zapakować do…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Maciek W.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…