"Jak z bandyty stałem się Piorunem" - R
Wszyscy dobrzy już dawno przestali istnieć, lub też zostali bestialsko zamordowani. Jak więc funkcjonowało prawo w świecie ludzi złych i jak była ustanawiana sprawiedliwość? Odpowiedź była bardzo prosta: prawo tworzyli ludzie, w których ocalała choć
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{font:impact}"Jak z bandyty stałem się Piorunem"{/font}
{b}Rozdział 2 "Zapach fiołków i tytoniu"{/b}
Kiedy ostatni raz widziałem Anne musieliśmy wyrżnąć niemal pół miasteczka by ją ratować, bo oszukiwała w kartach. Któż jednak nie pomógłby tak ślicznej damie w tarapatach? Nie miałem w zwyczaju (jako samotny i wolny wędrowiec) przywiązywać się do ludzi bardziej niż było to konieczne, dla niej jednak rozbiłem trzy flaszki najlepszej whisky o łby ludzi jej nieprzychylnych, co od początku zaskoczyło mojego współtowarzysza.
Przybyliśmy do miasteczka Silent Wind pod osłoną nocy, kiedy słychać już było tylko zalotną serenadę świerszczy, które zapewne podobnie jak ja chciały zdobyć swoją ukochaną. Bezszelestnie zakradłem się do posterunku starego wyjadacza, który bezprawnie nazywał siebie szeryfem. Wolnym krokiem zbliżałem się do wejścia dźwięcząc cicho zakurzonymi ostrogami. - Nie próbowałbym tego - obracając w ręce rewolwer szepnąłem do szeryfa, który właśnie sięgał po niedźwiedziówkę wiszącą na ścianie. - To nierozsądne przyjeżdżać do miasteczka w którym każdy człowiek którego znasz jest twoim wrogiem - odpowiedział, wyjmując z szuflady dwie szklanice i stawiając je na stole. Usiadłem naprzeciw tego starego człowieka, który wydał mi się jeszcze bardziej przerażony moją osobą niż ostatnim razem. - To dziwne szeryfie, że w miasteczku aż roi się od bandytów a twoje cele świecą pustkami. - Nie mieszaj się w te spawy, lepiej odjedź nim wzejdzie słońce, tak będzie lepiej dla Ciebie i całego miasta. Nalał mi całą szklankę whisky a ja wypiłem ją jednym haustem. Wstałem, a wychodząc spojrzałem na niego raz jeszcze. - Wysprzątaj celę, bo rano odwiedzi ją wielu gości.
Już świtało kiedy stanąłem przed wejściem do saloonu wyczekując aż Bill Hits raczy wyjść uprzednio opróżniając cały bar z trunków. Nie było ani jednej żywej duszy, zapaliłem cygaro i czekałem... W końcu wyszedł, i tradycyjnie przed 12:00 rozpoczęliśmy pojedynek, warunki były proste - jeśli wygram, uwolni Anne, jeśli zaś polegnę, cóż... tego nie było w ogóle w planach. Kiedy on rozgrzewał brudne paluchy wymachując nimi nad kaburą, ja wsłuchiwałem się w ogromny zegar. Dłuższa wskazówka z wolna dążyła do południa, a nim zdążyła osiągnąć swój szczyt Bill już leżał martwy a ja zdmuchnąłem dym z końcówki rewolweru.
Siedziała w małym szarym pokoiku przywiązana do solidnego krzesła wpatrzona w okno jak dziecko, które jest zbyt małe by dosięgnąć do parapetu i zobaczyć, co dzieje się na zewnątrz. Dmuchała przy tym na kosmyk kasztanowych włosów który opadał jej na usta. Podszedłem więc cicho i odgarnąłem go. Mogłem znów od niepamiętnych czasów zatonąć w jej pięknych niebieskich oczach, które za każdym razem zdawały się mówić "Eeejj, i tak sama bym się z tego wygrzebała". Anne nabrała powietrza, i już miała coś powiedzieć, ale zamiast tego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil deszczowewieczory
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…