Jak zażartowałem ze śmierci
Opowiadanie napisane pod wpływem chwili, nie do końca przemyślane.Porusza temat, z którego lepiej nie kpić.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zastanawialiście się kiedyś,co robią wasi sąsiedzi i siedzieliście z lornetką w ręku w oknie? Bo ja nie. I to nie o tym będzie ta historia. A może rozmyślaliście o tym, co dzieje się w nocy na cmentarzu? Hahaha głupota... O tym też nie mam zamiaru mówić. Ta dziewczyna i ten chłopak byli w sobie tacy zakochani, ale nie mogli być razem, bo...doczytacie to gdzieś indziej. Czyżbym znów zaczynał bredzić nawet się nie przedstawiwszy?Hmmm... nie ma sensu bym wyjawiał swoje imię. Nazywajcie mnie jak chcecie. I nie musicie słuchać tego, o czym wam opowiem. To wszystko w ogóle nie ma sensu. Siedzę w ciasnej celi na okrągłym taborecie. W dłoni trzymam ołówek i rozwiązuję beznadziejnie łatwą krzyżówkę. Uśmiecham się już od kilku godzin, ciągle przypominając sobie słowa lekarza i sędziego. Od pierwszego dowiedziałem się, że mam raka zatok – zostało mi tylko kilka tygodni życia. A od drugiego, no cóż, usłyszałem wyrok śmierci. Do tej sprawy nie chcę wracać. Po raz kolejny przekonuję się, jak niczego w życiu nie da się przewidzieć. A TO, to dosłownie ironia losu. Co za absurd, by być tak bezwzględnie skazanym nie śmierć. Nie ma od niej ucieczki, osacza cię z każdej strony. Ale jak na razie: Jedna z wysp Japonii na H. Może ktoś z was wie? Nie? Szkoda. Przebywając tu z myślą, że za 45 minut umrę, nie wiem co począć. Telewizji nie mam ochoty oglądać, bo całe nasze życie coraz bardziej zaczyna mi przypominać monotonność tych durnowatych seriali. Spać nie chcę, bo każde przeniesienie się do innego świata daje mi nadzieję na to, że świat jest inny, a w to nie opłaca się wierzyć. Po prostu nie warto. Najchętniej bym się pośmiał, ale nie mam z kim, ani z czego. Może z tej doniczki, która stoi na parapecie? Jest w niej plastikowa róża, podlewana przeze mnie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sheloba10
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…