Wróć do katalogu

Jeden dzień z życia polskiego polityka

Cóż, opis jednego dnia z życia, takiego polskiego polityka... Taka mała parodia.

pippi, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciagłe konflikty z prawem, z polityką, wyzwiska padające ze strony upokorzonych obywateli, zawsze łażące za nim stada wygłodniałych fotoreporterów... Z tym wszystkim musiał się borykac co dnia. Nic nie było już dla niego takie proste, chciał choc na chwilę odpocząc, odetchnąc pełną piersią. Marzyły mu się wakacje na Fidżi, albo innej egzotycznej wyspie... Miał już dośc udawania przygłupa, za którego wszyscy go uważali. Każdy miał już dośc jego bezsensownych i bezpodstawnych teorii, które zwykle nie prowadziły do niczego więcej, oprócz nowych incydentów i arantur.

To był kolejny dzień, w ktorym jego polityczne ja, dało o sobie znac. Lubił imprezy, więc lubił się napic. Najpierw sięgnął po jednego kieliszka, a potem to już szło u niego jak burza, zawsze pił bez opamiętania. Potem nie wiedział co się z nim działo, a za jakieś dziewięc miesięcy zgłaszała się do niego kobieta z noworodkiem na rękach, lamentując i upominając się o alimenty, tylko że on widział ją po raz pierwszy w życiu... Dzisiaj było podobnie. Wódka z etykietą o nazwie „Absolwent” powoli się już kończyła, ponieważ szanowny pan Zagróski nie miał zamiaru się od niej odessac. Przyczepił się parenaście minut temu i tak już mocno spity świewając jakąś pijacką przyśpiewkę. Koledzy „po fachu” przyjmowali właśnie nową porcję czterdzistoprocentowego napoju, gdy do ich stolika podeszła wysoka kobieta. Była dośc ładna, bardzo wymalowana. Na sobie miała krótką, czerwoną, skórzaną spódniczkę, do tego krótka koszulka, która odkrywała pępek, wiadomym było, że tak właśnie wygląda typowa, warszawska prostytutka. Pan Zagróski wstał kołysząc się na nogach i co chwila czkając zaczął: - Hy! Widzę, piękna panią... Hy! Czy zechciałaby mi dama... Hy!.. towarzyszyc tej nocy? Hy! Kobieta spojrzała z pogardą na ledwo utrzymującego pion mężczyznę, po czym ustalili przyzwoitą kwotę i „zabrali się do roboty”. Pan Zagróski jak się okazało w portwelu miał nie tylko pieniądzę. Znalazło się parę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych