"Jedna zapalona świeca" (Rozdział drugi)
Historia młodej eurynomos
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Odepchnęła mnie od siebie i zmierzyła wzrokiem. Zniknęły ogniki ,które widziałam wcześniej , a zamiast tego dostrzegłam jedynie chłód. Nagle starzec Osho wstał i położył dłoń na ramieniu blondynki. -Wróg może skrzywdzić swego wroga , a człowiek pełen nienawiści może skrzywdzić innego; ale umysł każdego człowieka , jeśli skierowany w niewłaściwą stronę , może być sprawcą dużo poważniejszej szkody. -Mój cel jest osiągalny .Zmierzę się z trudnościami i chwycę szczęście w dłonie. Nikomu już go nie oddając. Nie gubiąc siebie przemierzam pustynie. Mijam góry, przepływam morza i oceany. Płynę w dół rzeki zwanej życiem –wyszeptała, a wtedy w jej dłoni pojawił się srebrny miecz. Przystawiła go do mojego gardła , uśmiechając się delikatnie. -Ładna regułka –mruknęłam-Bardzo ładna… Tylko wiedz , że mnie nie zabijesz. Jakby to powiedzieć mam znajomości u Śmierci. -Łżesz –powiedziała-Śmierć nie może… Przerwałam jej. -Tak się składa , że jestem jego pomocnicą , Chizu-chan. Więc odłóż miecz… Nie chcę cię skrzywdzić. -„Nie chcę cię skrzywdzić” Eurynomosy zabiły moją rodzinę w Głuchym Wymiarze… A teraz ty mówisz mi , że nie chcesz mnie skrzywdzić ?-zakpiła. Wzruszyłam ramionami. Słyszałam o rzeźni ,która miała miejsce z około pięć lat temu , ale Śmierć mówił , że nikt nie przeżył. -Jak udało ci się przeżyć ?-zapytałam unosząc brew do góry. Zaśmiała się głośno , patrząc prosto w moje oczy. -Opatrzność Boża… Gabriel mnie uratował. Wyszkolił mnie tak bym zdała egzaminy na Archanioła. I udało się… Jestem tutaj. -Uzdolniona jesteś- oznajmiłam- Ale ja nie brałam udziału w tym incydencie ,Chizu-chan. Dopiero od trzech miesięcy jestem eurynomosem. Więc schowaj ten miecz… Powoli aczkolwiek czujnie schowała miecz , a przy tym także wypowiedziała regułkę. „Czuję jakbym cały czas wędrowała .Szukam sensu tej podróży .Gubię się po dwóch krokach . Wiem wszystko, nie mając pojęcia o niczym. Nie potrafię nic, umiejąc wszystko. Nie wiem gdzie ani jak ale znajdę .” Westchnęłam głośno , przecierając dłonią szyję. Nie chciałabym stracić głowy. Na samą myśl skrzywiłam się nieco. Kątem oka zerknęłam na Osho. Wrócił na swoje miejsce , tym razem zamknął oczy i mruczał coś pod nosem. Medytował. -On tak zawsze ? –ciszę przerwał Azazel patrząc na starca. Chciałam coś powiedzieć ale wyprzedziła mnie Chizuru , karcąc Demona: -Zamknij się. Pan Osho medytuje… Nie przeszkadzaj. -Ale jesteś zasadnicza… Lubię takie- oznajmił- Co robisz jutro wieczorem ? Blondynka przewróciła oczami. -Coś bardzo ważnego- mruknęła. Wiedziałam , że kłamie ,a Azazel nie jest taki głupi. Nie nabrał się na to. -No nie daj się prosić… Przecież nie gryzę- zapewniał-Chyba , że będziesz chciała… Nie mogłam na to patrzeć .Uderzyłam Demona z pięści w głowę. -Dla twojego małego i nieogarniętego mózgu… Nadal nie zerwałeś z Kleopatrą. Zerwij z nią , a potem chodź na randki , pomiocie… Spojrzał na mnie oczami szczeniaczka. Miał nadzieję , że zmięknę i przymknę oko na jego romanse. -Proszę cię… To jest aniołek. Słodki i milutki aniołek… Nie zabieraj mi jej –wymruczał. Nagle poczułam chłód. Wiedziałam , że spowodowany jest on przez Śmierć. Czyżby mnie wzywał? Bardzo prawdopodobne. -Rusz się , Azazel… Śmierć nas wzywa –oznajmiłam przeczesując ręką moje czarne włosy. Demon jednak trzymał dłoń Anioła i nie miał zamiaru puszczać. Zauważyłam także , że rzuciła na nią demoniczne zaklęcie. Usypiające zaklęcie. Nachyliłam się nad Osho , który nadal medytował. Nie zauważył tego? Wzruszyłam ramionami. -Ona idzie z nami –powiedział , biorąc dziewczynę na ręce. -Jak chcesz. To ty będziesz się tłumaczył Śmierci- mruknęłam idąc do kwatery Śmierci.Za mną wlekł się czarnowłosy razem z Chizuru. Uśmiechnęłam się delikatnie. Może być ciekawie. Tylko jednego nie jestem pewna , jak zareaguje Śmierć na naszą nową anielską towarzyszkę. Po chwili moim oczom ukazał się duży budynek. Na podwórzu stały złote golemy ,które patrzyły na nas uważnie , a przy najmniejszym ruchu ustawiały się do ataku. -Nie lubię golemów –wysapał Azazel-Wiesz , Hone… Ona jest cięższa niż się wydaje. -Spójrz na to z innej strony… Bynajmniej nabierzesz trochę muskulatury –mruknęłam wchodząc do środka budynku. -Śmiej się , śmiej… Ale aniołek jest mój. Zaśmiałam się cicho. Czarnowłosy zawsze był porąbany ale teraz to przeszedł sam siebie. Miałam na dzieje , że łapanie Aniołów nie zostanie jego nowym hobby. Kiedy szliśmy w głąb kwatery chłód bardziej mi doskwierał. Nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Hone
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…