Jeżycjada (następna podgeneracja)
Specjalnie dla Was - mieszkałem na Jeżycach. Dzielnicy Poznania opisywanej przez Małgorzatę Musierowicz w swych książkach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jeżycjada (następna generacja)
Małgorzata Musierowicz, znakomita polska powieściopisarka, stworzyła swego czasu serię książek, które zostały określone wspólnym mianem „Jeżycjada”. W największym uogólnieniu można powiedzieć, że jej książki to miłosne perypetie nastolatków oraz dzieje rodzin zamieszkujących jakże malownicze poznańskie Jeżyce. Jako, że pani Małgorzata zupełnie już zatraciła wenę twórczą, nie mieszka w rzeczonej dzielnicy Poznania oraz zupełnie nie czuje atmosfery dzisiejszych czasów, ktoś musi kontynuować jej znakomite dzieło, bo przecież szkoda, aby np. dzieje słynnej rodziny Borejków nie miały swego dalszego ciągu. Czuje więc, że jestem pod wielką presją, jednak jak już sobie przyrzekłem to ja spróbuje opowiedzieć dalej to co Pani M. zaczęła.
Był piękny słoneczny dzień, koniec sierpnia. Monika wracała właśnie z solarium do domu, na obiad, robiła po drodze zakupy na rynku jeżyckim, kupiła fasole, pomidory, parasol, dwie bluzki „secend hand” i gacie takiej proweniencji. Była bardzo zadowolona udało jej się wybrać naprawdę towar znakomitej jakości, dodatkowej radości przysparzał jej fakt, że w walce o ciuchy, które teraz dumnie niosła w swojej torbie pokonała całą masę groźnych przeciwników, nie odnosząc przy tym żadnych poważniejszych obrażeń (czym jest złamany palec i nadłamany ząb?) była usatysfakcjonowana tym, że zemściła się wreszcie na pani Pawlikowskiej, która miesiąc temu bardzo zaszła jej za skórę podczas walki na stoisku z ciuchami. Monika przypominała sobie szczegóły tamtej konfrontacji. Początkowo nic nie zapowiadało nieszczęścia, jednak niemieckie swetry, okazały się dobrem, na które znalazło się wielu chętnych. Pani P. i Monika pokonały wszystkie przeciwniczki w drodze do finału, w którym to jak można się domyślać stanęły twarzą w twarz. Okazało się, że Pawlikowska nie gra do końca fair, nagle w jej rękach pojawiły się dwa samurajskie noże, które chowała w zanadrzu, a teraz postanowiła użyć, właśnie podczas decydującej walki z Moniką. Dziewczyna była wtedy nieuzbrojona, cała walka trwała 3,23 sekundy, a pretendentka do posiadania dwóch swetrów spędziła pewien czas w szpitalu na intensywnej terapii, jednak poprzysięgła zemstę. Dziś więc w torbie z wspomnianych już zakupami spoczywała prawa dłoń pani Pawlikowskiej. Monika zbliżała się już do swojej kamienicy na ulicy Słowackiego 23, ciekawe co dziś będzie na obiadek? – pomyślała wycierając zakrwawioną rękę o poręcz.
Mieszkańcy kamienicy na ulicy Słowackiego 23 mieli od dłuższego czasu nie lada problem. Często zdarza się przecież tak, że w ułożone, poukładane życie jakiejś społeczności wkrada się element nie pasujący do sprawnie od dawna funkcjonującej całości. Pojawia się osobnik, lub gorzej, cała grupa, która poprzez swój tryb życia i nawyki próbuje zniszczyć zastany ład, nie rozumiejąc, że w tym nowym dla siebie środowisku są niechcianymi intruzami, zamieniającymi życie pozostałych w koszmar. A przecież, każdy z mieszkańców, np. takiej kamienicy, powinien wykazywać choć trochę zrozumienia i próbować zaakceptować sposób życia swoich sąsiadów. Niestety, z poglądami takimi nie zgadzała się zdecydowanie rodzina Porządnych, która wprowadziła się do mieszkania na ulicy Słowackiego dwa miesiące wcześniej. Od samego początku w relacjach z sąsiadami pojawiły się wzajemne nieporozumienia i niesnaski. Na porządku dziennym były wielokrotne interwencje policji (nawet kilka razy dziennie), dochodziło też do rękoczynów i bójek. Wszyscy sąsiedzi, mieszkający w tej kamienicy próbowali wpłynąć w jakiś sposób na to co działo się w domu Porządnych, niestety nic nie skutkowało, rodzina ta zdecydowanie nie zamierzała zmienić swego sposobu życia. Pewnego dnia pan Władysław spod czwórki oraz zamieszkujący w jego mieszkaniu od dłuższego czasu, powszechnie lubiany i szanowany pan Staszek, postanowili wybrać się do Porządnych w celu mediacji i załagodzenia sporu. Postanowili do tego dobrze się przygotować, urządzili zbiórkę pieniędzy wśród sąsiadów, a następnie udali się do sklepu, gdzie zakupili pół litra wódki „Lodowej” oraz dwa „Wina Dziadunia” (najpopularniejsza marka wina czerwonego na jeżycach), tak wyposażeni udali się na mediacje, sprawdzając oczywiście wcześniej, czy aby wino na pewno jest z dobrego rocznika W tym samym czasie w domu Porządnych toczył się zwykły, niczym nie różniący się od setek poprzednich dzień. Ola, siedmiolatka właśnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Duch Steda
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…