Kathleen
Kathleen, 15 letnia odrobinę niezwykła dziewczyna, trafia do świata magii. (3 rozdział)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
3. A strange decision to take.
Do pomieszczenia przez drzwi znajdujące się zaraz za stołem nauczycielskim weszło kilkanaście osób. Pospiesznie zajęły wolne fotele znajdujące się przed nimi. Niektórzy z nich wyglądali dość zwyczajnie, nie byli też specjalnie zainteresowani sporą grupką dzieci, które przyglądały się im z zaciekawieniem, niepokojem lub też w niektórych wypadkach ekscytacją. Pozostali natomiast, a było ich zaledwie pięcioro, wyróżniali się wśród kolegów. Mężczyzna zajmujące pierwsze miejsce z lewej strony był ogromny, z pewnością większy niż zwykły człowiek. Czaiło się w nim coś nieujarzmionego i dzikiego. Nierówno przycięte rude włosy, wyglądały jakby sam nadał im taki wygląd używając kuchennych nożyc. Jego twarz zdobiła malownicza broda, tak obszerna, że mimowolnie przyciągała wzrok. Rozbiegany wzrok przemieszał się po sali jakby czegoś szukał, oczy zdawały się być ciepłe jak miód. Będące powodem do dumy mięśnie zakrywał jedynie czarny podkoszulek na ramiączka, na prawym ramieniu znajdował się tatuaż jednak z tej odległości trudno było ustalić co przedstawia. – wow!- Kathleen usłyszała gdzieś przed sobą. – widzicie tego gościa z tatuażem?! – zawył chuderlawy chłopiec jakieś 3 stoliki przed nimi. - nie ma co, robi facet wrażenie – powiedział szeptem Jake. Przyjrzawszy się mężczyźnie Kat przeniosła wzrok na kobietę obok niego. Była drobna, a przynajmniej sprawiała takie wrażenie lądując tuż obok olbrzyma. Jej ruchy były szybkie i bardzo precyzyjne, tłumaczyła coś koleżance siedzącej obok dużo gestykulując. Kathleen dostrzegła długie sięgające krzyża srebrzyste włosy, wyglądały jakby nieustannie smagał je wiatr. Przenikliwe szare oczy kobiety niespodziewanie przeniosły się prosto na nią. Speszona Kathleen szybko odwróciła się do towarzyszy, chcąc włączyć się do rozmowy. - Widzisz tego po środku – mruknął Jasper – wygląda nieciekawie. – dodał. - Co w nim niby takiego nieciekawego – zapytał Jake spoglądając w stronę stołu. Kat mimowolnie podążyła wzrokiem za przyjacielem, ukradkiem spojrzała też na kobietę o srebrzystych włosach na szczęście znowu pogrążyła się w rozmowie z koleżanką. Po środku stołu siedział starszy mężczyzna. Jego twarz usiana była zmarszczkami. - nie wiem wygląda na… na takiego wszechwiedzącego – odpowiedział Jasper po chwili. - czy ja wiem – Jacob zmarszczył brwi – dla mnie wygląda … staro – obaj chłopcy roześmiali się wesoło. – to chyba dyrektor, siedzi na środku - Kathleen miała wrażenia, że słowa kolegi były trafne. Przeniosła wzrok na kolejne osoby. Zauważyła, że mężczyzna i kobieta siedzący pomiędzy dyrektorem a panią o srebrzystych włosach są bardzo do siebie podobni. Oboje mieli kruczoczarne włosy, byli szczupli i wysocy. Przede wszystkim jednak byli piękni. Idealne rysy twarzy, gładkie cery. Mężczyzna miał na sobie garnitur, po jednym spojrzeniu można było rozpoznać, że uszyty został na miarę i przez bardzo sprawne ręce, kobieta natomiast ubrana była swobodniej jednak nie dało się zaprzeczyć, iż zna się na modzie. Na oko mieli po 30parę lat. Kilka osób znajdujących się po prawej stronie nie robiło już takiego wrażenia. Ot, zwykli nauczyciele, przypominali Kat profesorów z jej podstawówki. Przy końcu stołu siedział mężczyzna o imieniu Ralph, Kathleen rozpoznała go od razu, to on przywitał ich wczorajszego wieczoru. Kiedy dyskusje w sali rozgorzały już na dobre ze swojego miejsca podniósł się mężczyzna siedzący po środku stołu. Momentalnie zapadła cisza. - Witajcie! – pomimo wieku głos miał czysty i silny. - Chciałbym powitać was serdecznie w pierwszym, z wielu niezwykłych dni jakie spędzicie w Akademii Loretto. – rozejrzał się wesoło po pomieszczeniu. - Mam szczerą nadzieję, że znajdziecie tu wszystko o czym do tej pory jedynie marzyliście, gwarantuję również, że będą to dni nie zapomniane aczkolwiek okraszone trudem i wysiłkiem jaki sami będziecie musieli włożyć aby takimi właśnie się stały – dodał. Wszystkie oczy zwrócone były na niego, wiele osób mimowolnie rozdziawiło buzie w przejęciu. - Nazywam się Sergio Loretto i mam nadzieję będę miał zaszczyt uczyć kilkoro z was, tego co sam wyniosłem z tej szkoły. Jestem tu również dyrektorem. – Kathleen spojrzała na swoich towarzyszy. Nawet nie do końca przekonany Jasper zdawał się z uwagą wsłuchiwać w słowa mężczyzny. Jacob, dla odmiany, minę miał nieprzeniknioną. - … chciałbym przedstawić wam teraz moją wspaniałą kadrę – ukłonił się ludziom po obu swoich stronach. – Ralpha już znacie, jest to właściciel posesji – Mężczyzna pomachał słuchaczom, odpowiedziało mu kilka nieśmiałych uśmiechów. – pozostali kolejno profesorowie Morris, Smith, Creews, Blacksut i Johannson wykładający matematykę, języki, geografię, historię, przedmioty ścisłe i sztukę. Wszyscy wymienieni wyglądali dość przyjaźnie. – z drugiej strony – ciągnął dyrektor, ponownie lekko kłaniając się przyjaciołom – znajdują się osoby, które przekażą wam wiedzę nieco bardziej skomplikowaną i nie tak łatwą do określenia – - bardziej złożoną niż chemia czy fizyka. Nie ma szans – wyszeptał Jake. Z zaciekawieniem jednak spojrzał na umięśnionego mężczyznę po prawej. - Profesor Silvan, madame Nebbia oraz Profesorowie C.Lumiere i J.Lumiere - ciągnął dyrektor. Najwidoczniej nie miał zamiaru wyjaśnić czego będą dotyczyć przedmioty przez nich nauczane. - trochę to dziwne, nie uważacie? – zapytał Jake zwracając się do przyjaciół. - zaczynam się martwić, że nie będą to przelewki – odpowiedział Jasper przyglądając się swoim przyszłym nauczycielom – tzn. ok rozumiem matma, języki i co tam jeszcze ale ta czwórka wygląda nie ciekawie. – dodał - jak wszyscy dzisiaj – wytknął mu Jacob uśmiechając się szeroko. - a Ty Kat co myślisz? – - och, czy ja wiem – odpowiedziała niepewnie – cii… słuchaj lepiej co mówi dyrektor – chcąc nie chcąc Jacob umilkł. - … zapraszam więc was na spotkanie w sali obok odbędzie się tam nabór do … hem… mogę to nazwać klas zajęciowych. – zakończył wskazując drzwi z boku sali. Większość uczniów nieco zdezorientowana przemową starszego mężczyzny niepewnie zaczęła wstawać ze swoich foteli. - jestem ciekawa co się teraz stanie – zawołała dziewczynka o mysich włosach - jak to co, wybiorą nas do klas… cokolwiek to miało znaczyć – odpowiedział chłopiec, który wcześniej na głos wyraził swój zachwyt co do umięśnionego profesora Silvana. Ze swoich miejsc wstali również Jake, Jasper i Kathleen. Zanim zdołali przejść do audytorium zauważyli, że nauczyciele „zwykłych” przedmiotów opuścili…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil fircyknietoperek3
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…