Wróć do katalogu

Kelnerka?

Czy to mogło się zdarzyć?...

Trikotka, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szła ulicą. Zupełnie pewna siebie. Idealna z każdego względu. Włosy: równo obcięte, żadnemu z czarnych kosmyków nie pozwoliła wyślizgnąć się z pod ostrza nożyczek. Makijaż jak zwykle perfekcyjny, brązowe oczy podkreślone przez ciemne kontury, usta zaznaczone krwistoczerwoną szminką. W uszach srebrne kolczyki-koła. Na twarzy nie ma ani śladu zakłopotania. Przemawia przez nią tylko i wyłącznie pewność siebie. - Boże jaka ona straszna. Mariusz, skąd tyś ją wytrzasnął? Ja się jej boje! - Głupiaś jest?! Fajna babka! – chyba rzeczywiście byłam głupia. Kobieta przechodziła przez jezdnie a ja prawie trzęsłam się z nerwów. Poprawiłam moje rozczapierzone włosięta, niczym nie przypominające jej idealnej fryzury. Serce zabiło mi z emocji. - Mariusz... Proszę cię, zmieńmy ją! Zrozum, przy niej nie dam rady...- ale on nie zrozumiał mnie widać, bo odwrócił wzrok i z niesmakiem mlasnął językiem. Znowu pośpiesznym ruchem poprawiłam czuprynę. Przypomniała mi się ostatnia wizyta u fryzjera i aż lekki dreszcz przeszedł mnie po nogach, bo to było jeszcze w drugiej klasie podstawówki, dzień przed Komunią Świętą. - Ona jest r e w e l a c y j n a ! Po prostu ... - I właśnie dlatego... - Przestań! Tobie nic nie pasuje! – jego czarne brwi spotkały się i złączyły w jedną kreskę. Miał racje... Wiedziałam jedno: zawsze już będę odczuwała ten paniczny strach na widok jej osoby. Weszła powoli. Biedy dzwoneczek u drzwi zadzwoniła tak żałośnie, że o mało co nie wybuchnęłam płaczem. Mariusz spojrzał się na mnie morderczym wzrokiem, a do niej uśmiechnął się promiennie. - Dzień dobry – przywitała się. Głos okazał się również nienaganny. - To moja siostra Otylia. Otylio to Angelika. – ukryłam się przed jej pogardliwego wzorku. - Aha – skwitowała i podała wymuskaną, piękną rękę. Chciałam uciec. Jak najdalej. - Wiesz co jest twoim obowiązkiem Andża? – rzucił niby od niechcenia Mariusz. ANDŻA. Ależ wymyślił... Wpadł jej w sidła... - Tak ! Mam…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych