Kiedy nic nie dzieje się bez powodu ...
5 część tekstu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
************************
Maciej, mężczyzna który zawrócił Marysi w głowie, był zawsze, odkąd tylko pamiętał nieśmiałym człowiekiem. Gdy było trzeba coś załatwić, robił to od ręki. Nigdy jednak nie przychodziło mu to z łatwością. Panicznie bał się urzędów, oficjalnych kontaktów. W gronie przyjaciół był jednak duszą towarzystwa. Lubił rozmowy, w szczególności te na kontrowersyjne tematy. Nieraz celowo prowokował kogoś swoją nie do końca zgodną z innymi opinią, żeby tylko móc doprowadzić do dyskusji. Kiedyś powiedział Marysi, że w ten sposób ćwiczy swój język. Zależy mu bowiem na tym, by wyrażać się niebanalnie. A dyskusja jest do tego idealnym narzędziem. Marysia poznała Maćka właśnie na jednym z takich spotkań. Pamięta jakby to było jak dziś, choć minął już rok. Zaintrygował ją wówczas. Zaobserwowała, że na zewnątrz wyglądał na pewnego siebie cwaniaczka, ale wewnątrz kryła się mała bezbronna owieczka. Marysia lubiła obserwować ludzi. To było jedno z jej ulubionych zajęć. Rozkoszowała się czytaniem wyrazu czyichś oczu, szukała ukrytych skarbów osobowości pomiędzy wszystkimi wypowiedzianymi słowami. Podświadomie szukała kogoś, kto podobnie jak i ona słyszy w swoim wnętrzu podszepty drugiego ja. Chciała zrozumieć ten mechanizm. Marzyła o tym, by podzielić się swoją historią z kimś, kto ją zrozumie, bo przeżywa dokładnie to samo, co ona. Dlatego też między innymi bacznie obserwowała wszystkich, których spotykała na swojej drodze. Dzień, w którym poznała Maćka był dniem kolejnego początku. Jej skomplikowane życie bowiem, poraz któryś już z kolei nabrało nowych barw. Maciej już dziesięć lat temu stał się dzieckiem Bożym. Jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym i dokładnie wtedy, kiedy nie mógł sobie z tym poradzić, w jego życiu pojawiła się iskierka nadziei. Jego przyjaciel zaczął mu głosić żywą ewangelię. Wtedy uwierzył. Marysia lubiła słuchać świadectw nawrócenia. I kiedy tylko Maciek zaczął opowiadać jej swoją historię, wyłączyła się z otoczenia i zamieniła w słuch absolutny. Urzekł ją wtedy swoją pokorą i bliskością Jezusa w swoim życiu. Tak bardzo zapragnęła tego samego dla siebie. Patrząc na niego, widziała bowiem duże braki w swoim życiu. Uczepiła się go wtedy jak rzep psiego ogona. On zresztą jej też. Spotykali się razem na modlitwie. Z czasem zaczęli razem wychodzić na spacery, do kina, do kawiarni. I tak zrodziła się ich miłość. Marysia nie sądziła, że nastanie taki dzień w jej życiu, w którym uzna, że jest szczęśliwa. Piętno jej ciężkiego dzieciństwa naznaczało się bowiem do tej pory tak wyraźnie, że była pewna, iż nigdy nie będzie w stanie nauczyć się prawdziwie cieszyć. Wszystko jednak zmieniło się, gdy poznała starszą panią i innych chrześcijan. Wśród nich nauczyła się doceniać życie i to, co od niego dostała. Bóg zmienił ją do takiego stopnia, że pojechała kiedyś do matki i przeprosiła ją za swoje zachowanie sprzed kilku lat. Nie można było co prawda powiedzieć, żeby przyniosło to jakiekolwiek efekty w ich relacjach, gdyż szanowana pani z wyższych sfer jaka była, taka i została. Marysia jednak ulżyła swojemu sumieniu, a to było dla niej najważniejsze. Przy Maćku nauczyła się z kolei patrzeć na siebie. Do tej pory żyła w przeświadczeniu, że jest nic nie warta, a jej istnienie na tym świecie nie ma najmniejszego sensu. Były momenty w jej życiu, w szczególności wtedy, gdy męczyły ją głosy, że miała go dość. Marzyła o tym, by skończyć ten śmieszny i karykaturalny żywot, który przyszło jej wieść. Co ciekawe zniechęcenie to nie wyrażało się niezadowoleniem ze swojego wyglądu, tak jak bywa to u większości dziewcząt w jej wieku. Marysia sięgała swoją depresją znacznie wyższych stopni. Nie mogła znaleźć sensu istnienia, nie rozumiała tego, co dzieje się w jej psychice. Nie czuła się też komfortowo w swoim własnym domu. Maciek powoli pomagał jej przejść z tym balastem do porządku dziennego. Dzięki niemu zrozumiała, że Bóg ma dla każdego swój plan. I wcale nie musimy go rozumieć. Kiedy przyjdzie bowiem pora, On wszystko rozwiązuje. Od tamtej chwili, kiedy w jej umyśle pojawiały się głosy, prosiła Boga, by wyjaśnił jej ich znaczenie. Żeby pokazał jej jak dojść do sedna całego tego zjawiska. Przy Maćku budowała też swoje relacje z Jezusem. Uwielbiała ten czas kiedy spotykali się i siadali, by pomodlić się razem, albo kiedy brali Biblię do ręki i zgłębiali wspólnie jej tajniki. Jako dziewczyna cieszyła się również bliskością mężczyzny. Maciek wniósł w jej życie poczucie bezpieczeństwa, własnej wartości, a ponad wszystko miłości. Nareszcie poczuła, co to znaczy być tak prawdziwie kochaną. Oddając swoje życie Jezusowi zyskała wieczność u Jego boku w niebie, a także najwspanialszego przyjaciela, jakiego człowiek może mieć. On zaś podarował jej Maćka, mężczyznę który spełnił jej najskrytsze marzenia i nauczył ją kochać, kochając zarazem równie mocno.
*********************************
Jedynym plusem tego, że Ania żyła w niewoli i przymusie było to, że nauczyła się czytać. Odkąd skończyła siedem lat brała udział razem z innymi dziećmi w zajęciach prowadzonych przez nauczycielkę wynajętą specjalnie po to, by wlać trochę oliwy do głowy, jak to powiadała dyrektorka domu dziecka, wszystkim tym dzieciom, które trafiły pod jej skrzydła. Anię prowadzano na te zajęcia chyba głównie po to, by ją upokorzyć, przynajmniej taki był pierwotny cel. Kiedy jednak okazało się, że Ania nie tylko szybko łapie, to co nauczycielka naucza, ale…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil promyczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…