Wróć do katalogu

Kogo za śnieg?

Nie ma, nie ma winnych...

Robin Goodfellow, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kogo za śnieg?

Śniegu mamy w tym roku pod dostatkiem. Nasypało, a patrząc na obrazek z zimowym widoczkiem, krzywię się w obrzydzeniu – wszak za oknem teraz lepiej! Wychodzę więc z domu, aby doświadczyć tej bieli i znów jestem nierad, bo nic uciążliwszego nad śnieg – tarcie nam zmniejsza, garaże zasypuje, jest zimny i tylko, kiedy zalega, musimy patrzeć na psie siuśki, niewidoczne o innych porach roku. A zatem: powinniśmy go kochać, a od poetów oczekiwać, by opiewali biały puch, jako że daje więcej powodów do słodkich i co wymyślniejszych narzekań, niż cokolwiek innego. Dlaczego więc nie kochamy śniegu? W tym roku drogowcy zostali wyjątkowo zaskoczeni przez nagły atak zimy. No tak, do diabła, przecież nikt nie mógł się spodziewać, że w środku stycznia zacznie sypać! Górale podhalańscy odmówili komentarza w tej sprawie, umywszy ręce, a Adam Małysz powiedział, że grunt to oddać dwa dobre skoki i jeszcze, że „będzie dobrze”. Czekałem na to „dobrze” z miesiąc, ale odwilżą tylko postraszyło i dalej sypie. No więc co z tym śniegiem? Cóż w nim takiego, że z dziada, pradziada psioczymy na niego do woli, tak jak to lubimy i potrafimy najlepiej, a mimo to, nie zdołaliśmy go polubić? Należy spytać: co zrobiłby typowy Polak bez rządu? Umarłby ze smutku. To rząd dostarcza mu niewyczerpanych uciech oraz zasobów materiału do narzekań i utyskiwań. A co zrobiłby bez śniegu? Przeżyłby i miałby się nieźle. A czy śnieg mniej wdzięcznym jest tematem do pomstowania? Nie, nie jest. Cały ambaras w tym się zawiera, że nie ma kogo łajać za

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych