Wróć do katalogu

Kolorowe wrony

Prosze o krytykę i ocenę

inka, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kolorowe wrony

Gdy spojrzysz czasem do góry, widzisz niebo, a na nim lekko płyną chmury. Zawsze zauważasz to, co piękne i potrzebne. Gdzieś w tyle zostaje to, czego nikt nie podziwia, jest brzydkie i czarne. I tylko ten, kto to dostrzega, potrafi to zrozumieć 15 maja 1994r. urodziła się Julka. Rodzice wybrali to imię, gdy Anna była w szóstym miesiącu ciąży. Anna i Krzysztof pochodzili z zamożnych rodzin, mieli już więc duży dom z pięknym ogrodem, w którym ojciec Krzysztofa zamontował żółtą huśtawkę dla wnuczki, bowiem wszyscy przeczuwali, że będzie to dziewczynka. Napotkana, zaraz po ślubie, wróżka przepowiedziała im szczęśliwy los i czwórkę dzieci, z których pierwsze będzie utalentowane plastycznie. Mała miała zostać malarką, tak jak jej babcia, mama Anny. Anna i Krzysztof chcieli, by ich córka była wyjątkowa. Miała mieć oczy po tacie, jasne włoski po mamie i zadarty nosek. Dla dziadka miała być małą księżniczką. Dzień, w którym urodziła się Julka, był piękny. Świeciło słońce, a jego jasne promienie spadały na łąki pełne kwitnących kwiatów. Jednak dla dziecka zawsze miała zapanować noc. Dla rodziców też zapadła noc, gdy dowiedzieli się, że ich „idealna” córka nigdy nie zobaczy światła. Zapewne nadal kochali swoje dziecko, ale teraz mniej niż przed urodzeniem. Gdy mówili o swojej córce używali, słowa „nigdy”. Nigdy nie zobaczy zabawek, kolorowych ubranek, mnie, ciebie. Ich idealny świat zniknął wraz z narodzeniem się Julki. Nie dokończono malować ścian na niebiesko w pokoju małej, bo... po co. Matka Anny, Zuzanna zamieszkała z nimi na stałe, ponieważ oni młodzi, nowocześni, zajęci pracą nie mogli zajmować się dzieckiem. A przecież uzgodnili wcześniej, że Anna rzuci pracę i zostanie w domu. Zuzanna nadal kochała dziecko tak samo. Tylko jej obecność potrafiła wyczuć Julka. Babcia Zuzanna postanowiła, że pokaże małej świat. Dziewczynka przebywała z nią całymi dniami. Zasypiała pod wtór babcinej kołysanki i budziła się przy szeleście jej spódnicy. Anna spędziła z dzieckiem tylko pierwsze miesiące, później dziecko widywała rzadko. Przed wyjściem do pracy Anna z Krzysztofem stawali w drzwiach i przyglądali się jak mała śpi. Czasem podchodzili, aby ucałować ją w zadarty nosek, lecz bali się, że Julka się obudzi i będzie próbowała nawiązać z nimi kontakt. Oboje pragnęli być bliżej córki, ale bali się tego. Anna przytulała ją tylko wtedy, gdy Krzysztof nie widział, on robił to samo. Oboje uciekali od dziecka, uciekali od siebie. Zuzanna czuła się więc jak matka Julki. Codziennie, gdy spacerowała z małą, czuła się dumna, że to właśnie ona pokaże dziecku świat. Wkładała jej do ręki kamyki, liście i opowiadała jej o nich. Bardzo się cieszyła, gdy po raz pierwszy na twarzy Julki ujrzała uśmiech, gdy zaczęła reagować na znajome głosy. Wnuczka nie bała się stawiać pierwszych kroków, bo wiedziała, że ktoś nad nią czuwa. Zuzannę zachwycało to, jak ta mała osóbka cieszy się przedmiotami…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych