Wróć do katalogu

Koncert King Crimson

Nieobiektywna, bo jak najbardziej osobista recenzja koncertu King Crimson 18.06.2018 Kraków :)

KobietazMagdalii, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zmieciona z powierzchni, wciągnięta w trąbę powietrzną, uniesiona i zakręcona! Tak się czuję po koncercie King Crimson. Czy ich znałam wcześniej? Nie (wstyd się przyznać?). Czy mi się podobali w necie? Średnio. Jakie wrażenia po koncercie? Mają nową (psycho) fankę!

Rozmowa po dwóch pierwszych kawałkach na koncercie: - Nie wiedziałam, że jest taka muzyka na świecie! - Nie wiedziałaś, że jest rock progresywny? - Wiedziałam, ale nie przypuszczałam, że to się tak objawia!

Z każdym utworem spadała w mojej głowie kolejna zasłona, za którą na przemian znajdowałam rock, jazz, elementy poezji śpiewanej (eteryczny wokal, który mylił mi się czasami z dźwiękiem jakiegoś instrumentu), funk (tak, też), metal i inne nienazwane...

Flet poprzeczny stwarzał eteryczny klimat elfiego świata, do którego za chwilę ze świstem wpadała gitara elektryczna a z boku dudnił bas. Wwiercając się w mózg przeciągle, z głębokim wydechem zawodził saksofon. Palce pianistów śmigały po elektronicznych klawiszach, wyrzucając w powietrze iskry wysokich, ostrych lub łagodnie głębokich tonów.

Trzy perkusje, chwilami niesamowicie skoordynowane a czasem pozornie chaotyczne, wysunięte były na przód orkiestry. To, co bębniarze wyczyniali nie mieściło mi się w głowie. Ich ręce były jak wiatraki, pałeczki poruszały się jak skrzydła ogromnych, ulotnych ważek. Ważki przelatywały z zawrotną prędkością nad bębnami, werblami, uderzały w japoński gong, delikatnie dotykały dzwoneczków i innych dźwięczących blaszek i instrumentów perkusyjnych, które wydawały z wdziękiem i mocą najlepsze ze swoich dźwięków.

Perkusiści byli jak natchnieni, zagłębieni w muzyce po łokcie, po szyję. Zmienne rytmy, wspaniałe bębnienie i ciężka fizyczna praca łączyły się w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych