Wróć do katalogu

Koniec milosci

Cos o czym nie lubimy wiedziec, nie lubimy czytac, cos co bardzo czesto zdarza sie w zyciu, cos z czym nie zawsze umiemy sobie radzic

felina, opublikowano , 5 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Od okna bije blask, mocne słońce rozjaśnia świat, wybiela niebo. Dziewczyna mruży zaspane oczy, odgarnia nieuczesane włosy z czoła, ręką sięga do kieszeni płóciennych spodni. Przed chwilą jej telefon komórkowy dał znać, że dostała wiadomość. Naciska przycisk aktywujący funkcję „odbierz“ i w skupieniu odczytuje krótki tekst. Marszczy czoło, „wyznanie miłości...“ mruczy do siebie, „niech mnie zostawi w spokoju“. Znowu odrzuca włosy z twarzy niecierpliwym gestem, jakby chciała pozbyć się natrętnych myśli. Wspomnienie tego chłopaka pojawia się samo, mimo tego, że nie chce pamiętać, nie chce zawracać sobie tym głowy. Niebieskie oczy patrzące spod jasnych, długich rzęs, krótko obcięte włosy, tak, że prawie nie można było odgadnąć ich koloru. Zresztą było ciemno. Patrzył na nią poważnie, jakby rozgrywało się między nimi coś bardzo ważnego. A ona się uśmiechała i opuszczała rzęsy. Sama do niego podeszła w tym barze, była po paru piwach i nudziły jej się rozmowy ze znajomymi. Zawsze było tak samo: knajpa, po kilka szklanek alkoholu na głowę i dialogi o niczym. Zaczepiła go pod drzwiami łazienki, właśnie miał wychodzić; spojrzał na nią uważnie, jej oczy blyszczały w półmroku, uśmiech lekko unosił kąciki ust. Zaczęli rozmawiać i wiedziała, że jest nią zainteresowany. On też jej się podobał, był wysoki i smukły, chyba młodszy od niej ale na jego twarzy malowała sie powaga dojrzałego człowieka. Wypili razem kolejne drinki i nad ranem wyszli z baru. Znajomi nie stawiali pytań widząc ją opuszczającą lokal w towarzystwie nowo poznanego kolegi. Tak to już z nimi było, nadawali się tylko do wspólnego imprezowania, poza tym nikt nikim tak naprawdę się nie interesował. Chłopak odprowadził ją pod drzwi budynku w którym mieszkała. Było już prawie rano, miała zamiar szybko się pożegnać i wspiąć po schodach na pietro. Spojrzała w te poważne oczy i poczuła do niego sympatię. Tak miło spędzili razem czas. Stanęła na palcach i przytuliła twarz do pachnącej resztką męskich perfum szyi. Wtedy ją pocałował. Ugieły się pod nią kolana. Każdy jego pocałunek czuła między nogami, jakby echo niosło go dół i sprawiało, ze czuła jego usta na tamtych wargach. Wszystko potoczyło sie naturalnie. Zsunęła dżinsy do kolan, odwróciła się i oparła dłońmi o ścianę. Bez trudu dostal się do środka, i właśnie dlatego, nie z bólu, wydała z siebie zduszony okrzyk. Poruszał się rytmicznie, z wprawą, nie za mocno, jakby starał się być delikatny. Gdy poczuła skurcze orgazmu odwróciła głowę i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych