Wróć do katalogu

Koniec Świata

Życie ma swoje ciemne i jasne strony. Jednak którą z nich jest śmierć?

igoras123, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Słońce dopiero wstawało znad horyzontu, jednak miasto już dawno się zbudziło. Zgiełk i hałas wypełniały ulice. Jedni gonili gdzieś każdy za swoimi sprawami inni jeszcze w domach, z rodzinami lub samemu pilnowali czasu aby zdołać wykonać restrykcyjny i wcześniej ściśle określony plan dnia. Czas… zawsze go mało. Przez czas zapominamy o tym co najważniejsze i zajmujemy się bzdurami którymi cały jest wypełniony co dzień. Jest jak narkotyk który uzależnia silnie i całe pokolenia, pompowany przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Nie można pójść na odwyk, trzeba nauczyć się z nim żyć. Narkotyk ten powoduje choroby gorsze niż czarna ospa czy malaria i zawsze powoduje śmierć długą, bolesną i straszną. Długość jego działania przyczynia się do zatracenia świadomości, że czeka nas nieubłagany koniec, i to jest jego najgorszy skutek. Gdy nie mamy tej świadomości zapominamy o rzeczach ważnych, bierzemy się za bzdury… Poranne, słabe światło nie pewnie wkraczało do ponurego pokoju. Wypełniały go poniszczone już i zakurzone meble z poprzedniej epoki, czarno-białe zdjęcia jakiejś uśmiechniętej pary oraz nowsze, kolorowe fotografie dzieci, wytarty dywan, plazmowy nie pasujący do reszty wystroju telewizor, teraz cicho grający pokazując kanał z wiadomościami. W rogu tego pustego, jakby się mogło zdawać na pierwszy rzut oka pokoju, siedział na dużym wygodnym i miękkim fotelu starszy człowiek. Światło lampki nocnej wyeksponowało jego zmarszczki iż wydawał się jeszcze starszy niż w rzeczywistości był. Siedział tak zgarbiony patrząc gdzieś w nieokreślone miejsce, pod nogi, zadumany. Czarne oczy zdradzały zmęczenie. Zdradzały też, że ten człowiek przeżył wiele, wiele złego. Ślina zaczęła mu kapać z uschniętych ust prosto na wytarty dywan i stare, zniszczone kapcie. Nie miał siły aby zamknąć usta. Był stary i bardzo chory, nie jadł od paru dni gdyż nie potrafił utrzymać w dłoni nawet widelca. Wyjście do toalety było już niemal nie możliwe. Pozostało mu siedzieć na tym fotelu i czekać… Nie na pomocną dłoń, nie na towarzysza gdyż nie miałby na kogo czekać. Z trudem podniósł wzrok, słabe załzawione oczy. Zobaczył w oddali, rozmazane zdjęcia. Postacie na nich widział oczami wyobraźni gdyż nie dostrzegał ich z tak daleka. Zobaczył córkę, była piękna i mądra. Nie dożyła trzydziestki, zginęła na miejscu w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę… on przeżył. Jak on wtedy płakał. Wylał z żoną morze łez, przeklinał Boga, nienawidził wszystkich tych szczęśliwych, uśmiechniętych ludzi. Miał do nich żal, że są szczęśliwi… czemu on a nie oni?! Na tym samym zdjęciu obok siostry widniał jego syn, jego duma. Prawie zawsze uśmiechnięty z zapasem dowcipów na każdą okazję, dusza towarzystwa. Złota rączka z głową do biznesu. Śmierć siostry, problemy z żoną oraz…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych