Wróć do katalogu

Kraina Niekończącej się Bajki -cz.II. rozdział VII

Miś rozglądał się niespokojnie. Gęsiej skórki na pluszowym grzbiecie nie brakowało.

jolsokolowska079sok, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zapadł zmierzch, gdy mali wędrowcy dobrnęli do lasu o niespotkanym wcześniej wyglądzie. Był to cieszący się złą sławą, Las Umarłych. Leżał na szlaku prowadzącym na południe Krainy Niekończącej się Bajki i nie sposób było go ominąć.

— Pamiętasz? Spotkane po drodze skrzaty opowiadały o tym lesie dziwne rzeczy. — przypomniał Miś, uśmiechając się niewesoło.

— Zaraz wszystko się okaże — stwierdził krótko Pinokio, szczelniej okrywając się nasiąkłą deszczem kapotą.

Ruszyli przed siebie, nasłuchując. Nagle wieczorną ciszę przeszył złowróżbny głos, brzmiał jak jakieś groźne, żałosne wycie. Dochodził co prawda z daleka, ale nie rokował dobrze. Mijane, ogołocone z liści drzewa, rosły, jakby przypadkiem. Ich suche, spowite mgłą gałęzie zasłaniały widok na źle usposobione, stalowe niebo. Przytłaczające obrazy tłoczyły się w głowach wędrowców, mrożąc krew w żyłach. Podmuchy porywistego wiatru niosły odór zgnilizny, potęgując strach.

Pajacyk nie potrafił znaleźć miejsca na spoczynek. Ze wszystkich sił starał się nie dać po sobie poznać, jak bardzo Las Umarłych go zaskoczył. Gęsiej skórki na drewnianym grzbiecie nie brakowało. Miś lękliwie rozglądał się wokoło. Żadna leśna ścieżka nie rysowała się wyraźnie. Każdy kolejny krok oznaczał zwycięstwo.

— Co za przygnębiające miejsce! Nigdy mi o nim nie opowiadałeś!- odezwał się głosem niskim i schrypniętym:

Zaplątany w ostre pnącza Pinokio pokazał mu na migi, że nic nie rozumie.

Miś cierpliwie powtórzył:

— Co za przygnębiające miejsce! Nigdy o nim nie opowiadałeś!

— Możliwe, że jakoś mi umknęło. — w końcu odparł Pajacyk.

Misiowi do gardła podeszła gula.

— Nie rób ze mnie durnia, Pinokio! — prychnął. — Tak to jest ufać Pajacom. Zamiast baśniowych krajobrazów i słońca wszędzie tylko czerń i chłód. Mam wszystkiego dosyć i jest mi zimno - dodał, mrużąc załzawione oczka.

Słuchając tych słów, Pinokio otwarł usta, jakby połykał jajo. Miś sprawiał wrażenie, że jest pewien, co mówi.

Odwagi? Czy poszukiwanie Wielkiej Przygody wymaga odwagi?, pomyślał, zerkając wymownie na pluszowego przyjaciela.

Miś przysiadł na pniu, założył nogę na nogę, jakby czekając w milczeniu na dalszy ciąg sprzeczki, ale Pajacyk tylko rzucił:

— Też jestem rozczarowany, ale nie narzekam, żyję jutrem, nie przestając wierzyć w pomyślne zakończenie naszej przygody. A tak na marginesie, uważam, że te twoje ciągłe lęki są głupie.

I swoim zwyczajem wyrwał do przodu.

Miś podniósł wzrok i z wyrzutem popatrzył na znikającego w deszczu przyjaciela.

Zapadła cisza.

— Może ten Las Umarłych jakoś wygląda, ale nigdy nie powiedziałbym, że jest ładny, wszystko tu jest takie szare i bezbarwne. Nic to, muszę wziąć się w garść, przywyknąć i postarać się żyć w harmonii ze sobą i z tym okropnym światem... Pajac powiedziałby zapewne, że nie mam powodów, by myśleć inaczej — wymruczał i ruszył dalej, zawieszając posępny wzrok na mijanych krzakach.

Nie wiadomo jak długo szedł. Wydawało się, że poplątane ścieżki nigdy się nie skończą. Zimny wiatr i deszcz wciskały się wszędzie. Gdy stawiał kołnierz przemoczonego kubraczka tuż nad nim rozległ się trzask. Spojrzał w górę i zdrętwiał. To złamana silnym podmuchem wiatru, wielka gałąź osuwała się na ścieżkę, którą kroczył.

— Załamię się, dłużej nie wytrzymam! — jęknął, wymykając się spadającemu z hukiem kawałkowi spróchniałego drewna.

W tym samym momencie usłyszał odgłos pospiesznych kroków, szelest i wrzaski:

— Pełna mobilizacja! Muszę to utrwalić! Ten szczegół uwiarygodni naszą przygodę!

Miś zląkł się w dwójnasób, rozglądając się niespokojnie. Ale to nie była leśna zjawa tylko Pinokio w całej okazałości. Wyłonił się nagle z morza ciemności. Pędząc, wrzeszczał i miotał się jak opętany, wyszarpując z mokrej kieszeni kapoty kamerkę.

Co za bezsensowne zachowanie! Nie jestem w stanie tego pojąć? ,przemknęło przez pluszową głowę.

Pinokio nie zwracał na wkurzonego przyjaciela najmniejszej uwagi.

— To tak, Pajacu!? Zająłeś się filmowaniem w deszczu i to po nocy? A nie przyszło ci do drewnianej głowy, by mnie ratować lub przynajmniej wezwać pomoc drogową?

Pajacyk odgarnął mokre włosy z czoła.

— Widzę, że potrzebujesz więcej czasu, by zrozumieć zwykłe rzeczy.

Miś wydał pomruk niedźwiedzia. Był tak wściekły, że słowa więzły mu w gardle. W końcu złapał oddech i burknął:

— Czasem słowa nie wystarczą...

Po chwili nie było nic słychać oprócz szumu wiatru w wierzchołkach drzew. Im Miś dłużej milczał jak grób, tym bardziej Pinokio czuł się winny. W końcu nieśmiało zbliżył się do nadąsanego przyjaciela:

— Odpowiem, ci Misiu krótko, baran ze mnie. Dałeś mi niezłego prztyczka, dzięki.

— Nie ma za co, do usług, Pajacu.

****

Niewiele później, w Zacisznym Zakątku Lasu Umarłych Miś uwalniał się od ciężkiego plecaka, umieszczając go starannie w pokrytej pajęczynami, przepastnej dziupli. Prawdopodobnie z obawy, by…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych