"Krok za krokiem v0.1"
...kolejne opowiadanie o czym sami się przekonajcie... piszę je od wczoraj więc będe umieszczał kolejne kawałki w miare jak będe poznawał wasze opinie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Krok za krokiem"
Krok za krokiem, ciemna, lekko pochylona do przodu smukła postać, przemierzała kolejne ulice i skrzyżowania. Dla niej osobiście nie ważne było ile skrzyżowań i ulic mija, bowiem wydawało się jej, że czas płynie wolniej, lub wręcz stoi. Kolejna ulica, kolejne domy. Dla Adama wyglądały identycznie. Nie wywierając na nim żadnego wrażenia. Jego spojrzenie było puste, pozbawione życia. Zapatrzony gdzieś we własne wspomnienia z przeszłości, bowiem od siedmiu dni wszystko dookoła wydawało być się gdzieś daleko. Każdego dnia dwa razy przebywał tą samą drogę łączącą dom z jego przeszłości z domem jego pustej teraźniejszości. Było już grubo po północy, gdy przekraczając klucz w zamku drzwi swojego mieszkania, w pozbawionych oznak chęci życia oczach pojawiła się iskra nadziei. Pchnął mocniej drzwi, a z każdą kolejną chwilą serce biło mu coraz szybciej. Gdy klamka otwierających się drzwi lekko uderzyła o ścianę, jego kolana ugięły się i bezwładnie całym ciężarem swego ciała huknął nimi o posadzkę. Próbował wydobyć z siebie choćby najdrobniejszy dźwięk, ale głos nie mógł przebić się przez ściskające jego gardło uczucie.
- To przecież niemożliwe!? Myśli w jego głowie wirowały z zawrotną prędkością i choć nie był w stanie wydobyć z siebie żadnego głosu, wydawało mu się, że słyszy własne myśli. Sam nie miał pojęcia ile czasu klęczał tak przed drzwiami własnego mieszkania, ale cały ten czas próbował coś zrobić, próbował wstać, wydobyć z siebie jakieś słowa, nie mówiąc już o całym zdaniu. Jedynie fragmenty wspomnień z przeszłości były wyraźne i przypominały mu, że to, co właśnie się stało jest irracjonalne i nie możliwe.
Czas jakby się cofnął.
- Czy to był sen? Przecież przed chwilą wróciłem, jeszcze przed momentem dotykałem wyrytych w marmurze liter. – Adam nie potrafił uwierzyć, czuł się dziwnie, był zmieszany, zdradzony, zawiedziony, zagubiony. Przez cały ten okres swojego życia uważał siebie za coś gorszego, powtarzał sobie, że był czymś, co nie zasługuje na życie. Bał się. Całym swoim trzydziestoletnim sercem bał się spojrzeć w lustro. Jego oczy, które wydawały się teraz zadawać mnóstwo pytań, wpatrzone były we wspomnienia, otaczający go świat wydawał się być snem, a…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dark Master
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…