Krótka historia o Twojej śmierci.
Jak w tytule.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Obudził się było jeszcze ciemno. Ktoś dzwonił do drzwi. - Ki chuj ? – zawołał. Jak to znowu ta sąsiadka, to rozwali jej łeb. Wziął pogrzebacz. Otworzył drzwi śmiało, nie na długość łańcuszka. Przed nim stała postać z kosą w czarnym płaszczu. Była zakłopotana, zauważył po gestach bo nie miała twarzy. - O kurwa ! – powiedział. Starał się sobie przypomnieć datę. Przecież dziś nie Halloween. - Cholera. – powiedział zmora przebrany za śmierć, pakując się do środka. Nie umiał mu przeszkodzić. - Co ty tu … ? – zdążył zapytać. Stali w przedpokoju. Blask księżyca oświetlał jego przerażoną i zdziwioną twarz. - Nie wiem jak to się stało. Powinienem otworzyć te drzwi. No dobra jesteś gotowy ? – zapytała postać. - Gotowy ? Do czego ? Kim ty do chuja jesteś ? – zawołał cofając się do szafki na bieliznę, gdzie miał ukryty pistolet. - Nie szukaj pistoletu ! Jak to kim ?! Śmiercią ! – wykrzyknął śmierć machając kosą obok jego dłoni spoczywającej już w szufladzie. Mężczyzna cofnął rękę odruchowo. - To jakiś popieprzony sen… - stwierdził. - Chodź. – odrzekł śmierć. Poszli z powrotem do sypialni. Dostrzegł tam siebie samego. Nie oddychał. Wszystko było jasne. Nie żył. - No dobra koniec już. Idziemy ! – zawołał i zaczął odchodzić. - Nie ! To na pewno jakiś sen. – powiedział szczypiąc się po rękach a na koniec w jądro. - Co chcesz jeszcze ? Pośpiesz się. Mam jeszcze dzisiaj kilku klientów. – - Przecież ja jestem młody ! Mam… czterdzieści lat… - odpowiedział. Był zdumiony. Przecież był młody. Naprawdę ! Niedawno skończył studia i znalazł prace… Nawet żony jeszcze nie ma… - No to co ? Umarłeś na zawał. – - Ale ja jeszcze… porozmawiajmy. – posadził śmierć na kanapie. Nalał whiskey. Śmierć wypił wszystko na raz. - Już ? – zapytał patrząc na zegarek. - Nie możesz przyjść jutro ? – - Nie. Jesteś wierzący ? Nie znasz dnia ani godziny ! Ha ! – powiedział nalewając w między czasie trzecią szklankę trunku. - Ja ? – czoło zmarszczyło mu się poszukując samousprawiedliwiającej odpowiedzi. – Jestem wierzący niepraktykujący ! - Ha ! Głupiec. – odpowiedział śmierć. – Zbieraj się katoliku… - No ale jak to ? Przecież bywam czasem w kościele. Pomodlę się. Nie jestem jakiś zły ! – - Słuchaj to nie ja o tym zdecyduje… - - To daj mi przynajmniej chwilkę. Pokłuciem się z nią wczoraj, nie zdążyłem przeprosić. Błagam tylko jeden telefon ! – padał do stóp śmierci. - Nie mogę ! Powinienem był cię zabrać bez pytania. Zawsze to się tak kończy. – - Błagam ! Daj mi zdzwonić do starych rodziców. Nie rozmawiałem z nimi od miesiąca. Nie wiem co u nich. – - No tak to ty nie wiesz ? Twój ojciec umarł dwa dni temu. Nikt ci nie powiedział ? – - Jak to ? Mama nie dzwoniła… - nie zdążył… Znowu. - Nie dałeś jej do siebie numeru głupcze… - padł znowu na ziemię. Nie umiał płakać. - Jezu ! – zakrzyknął pełen rozpaczy. - Niedługo przed nim staniesz. Płacz ci nic nie pomoże. Przegrałeś życie. – - Jakbym wiedział wcześniej… – wiedział. - Memento Mori ! Wiedziałeś tylko, że śmiałeś
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Augusto
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…