Wróć do katalogu

Krwawa Niewinność; rozdział I

...oto pierwszy rozdział mojego opowiadania, mam nadzieję, że się wam spodoba...

bloody_jezabel, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ROZDZIAŁ I: SKRADZIONA NIEWINNOŚĆ

Obudziłam się w środku nocy; rozpalona tysiącem myśli tak grzesznych, tak występnych… Wciąż czułam dotyk jego spracowanych dłoni, ślizgających się po mym białym, jedwabistym ciele. Choć brzydzę się jego pocałunków, me wargi przyjmują je z pokorą. Chuć drąży jego umysł i nic nie jest już takie, jak wcześniej. Bierze mnie całą, bez wstępnych gierek czy odrobiny czułości. On – brutalny i zwierzęcy. A przecież kiedyś było inaczej; byłam jego niewinną królewną, którą hołubił i kochał młodzieńczą, piękną miłością. To on wykradł mnie złu tego świata. Wciąż wracam myślami do tamtej nocy. Było ich kilku, ja sama… niczym krucha gałązka pośród płomieni.

***

Noc była mroczna; czarna niczym gardziel Smoka Cienia. Szłam samotnie brudnymi i ziejącymi rozkładem ulicami Gaauren Heill. Tak samotna, wygnana z domu przez złowrogą macochę… Odziana tylko w białą halkę i w pośpiechu narzuconą bluzkę służebnej. Macocha nigdy nie wybaczyła mi, że jestem piękniejsza od wszystkich jej cór. Złość wydała owoce tej nocy, gdy napadła na mnie i zdarłszy ze mnie wierzchnie odzienie wybatożyła okrutnie. Płacząc, z plecami poznaczonymi krwawymi ranami, tułałam się po Gaauren Heill, mieście występku i rozpusty. Zaszli mnie od dwóch stron. Łatwy łup, bezbronna i niemal naga dziewica… Przywarłam do muru błądząc po zimnych cegłach drżącymi dłońmi. Zbliżali się do mnie, śmiejąc się i pokrzykując dziko. Wielcy, ociekający potem mężczyźni. Drżało me serce; oto ja, złapana w potrzask ślepej uliczki, zdana byłam na łaskę i niełaskę! Gorzkie łzy zbierały się pod powiekami. - O, laleczko, zabawimy się! – Mężczyzna w czerni, najprawdopodobniej przywódca bandy, zbliżając się, złowieszczo zacierał dłonie. - Nie, zaklinam was! Jam jedno bezbronna dziewka! – Padłam na kolana, zawodząc cicho. Łzy trysnęły z oczu i popłynęły po policzkach. - Błagam! – krzyknęłam z rozpaczą, widząc, jak krąg spoconych, męskich…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych