Wróć do katalogu

Krwawa walka

Moje drugie opowiadanie będące opisem fragmentu sesji RPG. Jest to najbariej krwawa walka, jaką dotąd stoczyła moja postać. Wydaje mi się znacznie słabze od poprzedniego, ale to wy oceniacie.

Jarl, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Coś tu jest. Wszyscy to czuli. Stali do siebie obróceni plecami. Piękna kobieta ubrana po wojskowemu, wysoki mężczyzna w czarnym płaszczu i kapturze na głowie oraz ona. Ta, która właśnie teraz miała się przekonać, co to jest prawdziwa walka, co to znaczy zabijać.

Czuła czyjąś obecność, lecz nic nie mogła dostrzec. Ściskała kurczowo w prawej dłoni krótki miecz, który jak dotąd nie zaznał jeszcze smaku krwi.

- Tam jest! - usłyszała ściszony męski głos towarzysza, lecz nim zdążyła popatrzeć, ujrzała jak coś długiego wleciało prosto na nią, szarpnęło mocno ramieniem, poderwało ją z ziemi i odrzuciło spory kawałek dalej.

Była chwilę zdezorientowana, lecz gdy wróciła jej pełna świadomość, zrozumiała, iż jest przybita do drzewa długą, kościaną włócznią. Na szczęście tylko za rękaw czarnej sukni. Ramię bolało okropnie, ale jeśli nawet grot rozdarł skórę, to rana nie mogła być poważna.

W pierwszej chwili chciała zniszczyć włócznię za pomocą swych nadludzkich zdolności, już zakreśliła na niej odpowiedni symbol, gdy zorientowała się, że upuściła swój miecz. Dlatego też wyrwała włócznię z drzewa, uwalniając się tym samym i zyskując nową broń. Długo nie zastanawiając się, zaczęła biec w stronę towarzyszy, gdy nagle przed jej nogami wbiła się kolejna kościana włócznia. Odruchowo się zatrzymała. Znak Odyna - zrozumiała, wyzwanie do walki. Poczuła za sobą czyjąś obecność. Ostrożnie się odwróciła. Ujrzała mężczyznę ubranego w czarne skóry. Miał krótko przystrzyżone ciemnie włosy i złowrogie oczy, które zdawały się lekko błyskać zielenią. Kobieta ustawiła się w pozycji gotowej do ataku, lecz nie była pewna intencji nieznajomego.

- Kim jesteś? - Zapytała przezornie. Nie chciała atakować, bynajmniej nie dlatego, bo bała się rozlewu niewinnej krwi. Bała się w ogóle zaatakować, wolała rozwiązać sprawę pokojowo.

- Tym, który tej nocy wydusi z ciebie ostatnie tchnienie! - Odparł obcy zupełnie beznamiętnie. Po tych słowach nie miała już żadnych wątpliwości. Nadal się bała, lecz teraz miała idealną okazję, by zakończyć wszystko jednym pchnięciem. Zrobiła kilka błyskawicznych kroków w przód i pchnęła włócznią najmocniej, jak tylko potrafiła, celując w pierś. Była pewna siebie, z tej odległości nie dało się nie trafić.

I trafiłaby. Lecz nieznajomy zatrzymał włócznię własnymi rękoma, łapiąc ją tuż za grotem, układając dłonie jak do modlitwy. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmieszek.

- Nie tym razem dziwko. - Jego głos był zupełnie opanowany. Ścisnął kościaną włócznię trochę mocniej i nagle zaczęła się ona wykrzywiać i wydłużać atakując niewiastę. Zapewne sądził, że puści broń i zacznie uciekać. Pomylił się. Ingrid, gdyż tak miała na imię, spróbowała zniszczyć kości, prosząc o to swoich bogów. Niestety udało jej się jedynie powstrzymać na chwilę deformację broni, ale przeciwnik ponowił swój atak mówiąc przy tym szyderczo:

- Twoi bogowie ci tu nic nie pomogą!

Tym razem długie, ostre niczym brzytwa ostrze wystrzeliło z "kościanego drzewca", ale przeszło tuż za plecami kobiety. Nie myśląc długo, postanowiła odwdzięczyć się tym samym, chciała zranić ręce wroga, które ściskały broń, lecz i tym razem bogowie jej nie wysłuchali. Poczuła, jak mężczyzna próbuje pchnąć włócznię w jej stronę, lecz powstrzymała atak i od razu sama pchnęła. Mogła nabić wroga, lecz ten trzymał ręce niemożliwie sztywno, więc sam został odepchnięty na mniej więcej dwa, do trzech metrów. Upadł. Ingrid oczywiście chciała zakończyć to jak najszybciej, więc rzuciła włócznią. Celowała w głowę, ale trafiła zbyt wysoko. Mężczyzna wybił się z ziemi, w powietrzu wyjął niewiadomo skąd dwa kościane miecze i stanął na nogi.

- Zabiję cię, czy ci się to podoba, czy nie - jego głos nawet nie zadrżał, nie dało się w nim wyczuć ni odrobinki zwątpienia, czy strachu.

Rozłożył ręce na boki i chwile wpatrywał się w przeciwniczkę. Ona natomiast zdjęła z pleców swój drugi miecz. Zawsze nosiła dwa na wypadek utraty jednego z nich.

Spróbowała przewidzieć następny ruch wroga. Wiedziała już, iż spróbuje on podbiec i podciąć jej nogi. Proszę bardzo - przeszło jej przez myśl - spróbuj. Nie myślała już jak samotna w lesie, przestraszona dziewczynka. Teraz myślała jak prawdziwy wyrafinowany zabójca. Jedyne, co jej obniżyło pewność siebie, to to, iż na twarzy przeciwnika wyczytała dokładnie to samo. Z tą różnicą, że on z całą pewnością naprawdę był wyrafinowanym zabójcą.

I wykonał atak. Wszystko zgodnie z oczekiwaniami. Kiedy już był w odległości równej trzem długościom klingi miecza, Ingrid zrobiła szybki krok w przód i wybiła się z ziemi, mierząc mieczem w pierś. Przeciwnik lekko się pochylił, by trafić dokładnie w nogi, ale siła, z jaką wbiła się w niego klinga miecza wykrzywiła go w tył. Kobieta upadła na niego, lecz potoczyła się kawałek dalej. Ostrożnie wstała na nogi. W tym momencie odezwał się ból w lewym ramieniu, tym ranionym włócznią. Zmusiła się do tego, by zapomnieć o bólu i kontynuować walkę. Nie było to łatwe. Po tym upadku bolało ją dokładnie wszystko.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych