Wróć do katalogu

Krzem

Jesteśmy dziwni

szekspiropublikowano 12 kwietnia 20129 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kamyk

Kamyk jest stworzeniem doskonałym

równy samemu sobie pilnujący swych granic

wypełniony dokładnie kamiennym sensem

o zapachu który niczego nie przypomina niczego nie płoszy nie budzi pożądania

jego zapał i chód są słuszne i pełne godności

czuję ciężki wyrzut kiedy go trzymam w dłoni i ciało jego szlachetne przenika fałszywe ciepło

Kamyki nie dają się oswoić do końca będą na nas patrzeć okiem spokojnym bardzo jasnym

Zbigniew Herbert napisał o kamyku, że jest stworzeniem doskonałym. To opinia człowieka. A co kamień może sądzić o ludziach? Polny otoczak na pewno się w tej kwestii nie wypowie, nie przemówi też kamień łupany ani nawet gładzony, ale pewien wgląd w tę kwestię może dać nam komputer, urządzenie oparte na wykorzystywaniu właściwości krzemu, podstawowego pierwiastka, z którego składają się polne kamienie. (Stopień technologicznego skomplikowania układów scalonych nie robi na mnie wrażenia, tak jak np. pająk, niezwykle złożony układ, majstersztyk ewolucji, którego zabijam kapciem z zupełnie błahego powodu.) To co wydaje mi się szczególnie istotne, co różni nas zdecydowanie od tak zwanych przedmiotów martwych to zdolność do reprodukcji. Właśnie taki jest cel naszego istnienia i innych organizmów. Może nie jest to łatwo zrozumiałe intuicyjnie, a nawet intuicyjnie fałszywe, co jest pozornym paradoksem. Jednak dla nas, robotów przetrwania, nie jest ważne precyzyjne zwerbalizowanie celu, lecz skuteczność działania. Porzućmy więc powierzchowne rozróżnienie między komputerem a surowcem do jego budowy i nazwijmy je po prostu Krzemem. Warto go nieco spersonifikować, bo to naprawdę ciekawa postać, przedstawiciel innego świata, świata tak zwanych przedmiotów martwych, w którym nie ma celu, nie ma sensu, nie ma piękna, nie ma wartości, nie ma dobra ani zła. Krzemowi nie zależy na istnieniu. W zasadzie na niczym mu nie zależy. Nie dba czy ktoś go porąbie czy nie. Nie używa nawet słowa popsuje, bo uważa je za niemądre, zdecydowanie lepiej służy mu pojęcie dezintegracji. Popsucie czegoś zakłada obniżenie wartości tego przedmiotu, co ma znaczenie jedynie w naszym świecie zwierząt, w którym posługujemy się pojęciem wartości. Krzem nie uważa jakoby nasze życie miało jakikolwiek obiektywny sens czy cel (są to dla niego synonimy). Uważa, że służymy naszym genom do walki o przetrwanie, do konkurencji o ograniczone zasoby biogenów i energii. Rozmnażanie się i wzrost tak jak i śmierć są jedynie zmianą formy materii, raz na bardziej złożoną, a to znów na prostszą formę. Krzem oczywiście rozumie naszą subiektywną percepcję sensu, tak jak i bólu, szczęścia czy obrzydzenia. Po prostu musimy mieć jakieś poczucie celu, nawet jeśli niejasne, niekonkretne; wystarczy, że w amoku załatwiamy interesy naszych genów. Kiedy robimy to skutecznie geny nagradzają nas poczuciem szczęścia, co w fizjologii oznacza uwalnianie przyjemnych neuroprzekaźników i aktywowanie odpowiednich obwodów neuronalnych. Inne obwody aktywują się kiedy zniszczeniu ulegają nasze tkanki. Percypujemy to jako ból. Tak to właśnie widzi Krzem. Uważa nas za przypadek odosobniony, czyli mówiąc naszym językiem – dziwny. W istocie niezwykłe jest to, że nam zależy na trwaniu i rozmnażaniu, że niepowodzenie lub niszczenie tkanek musi nas subiektywnie boleć, musimy cierpieć, co jest konsekwencją dążenia do jak najskuteczniejszej reprodukcji w przeszłych pokoleniach, bo nasi przodkowie, którzy o to nie dbali, bo nie bolało ich uleganie zniszczeniu i bezmyślnie się na to narażali, osiągali mniejszy sukces reprodukcyjny, albo w ogóle stracili szanse na zaszczyt zostania naszymi przodkami. Z punktu widzenia Krzemu nie ma sensu również myślenie, interesowanie się światem i eksplorowanie otoczenia. Tylko dla nas zwierząt, a szczególnie ludzi i naszych genów jest to zajęcie warte wydatkowania energii. Ciekawski gatunek człowiek bada otoczenie, eksperymentuje z otaczającymi go przedmiotami, znajduje dla nich coraz nowsze zastosowania. Ta strategia okazała się bardzo skuteczna sądząc po rozmiarach ludzkiej

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych