Książę powrócił!, część najpewniej 1
Początek dłuższego opowiadania, niejako łączącego się z moim pierwszym "wytworem", które można znaleźć na tym serwisie. Madeleine jest osobą, która wciąż próbuje unormować swoje życie. Niestety nic jej się nie udaje. Po niedawnej dotkliwej
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Książę powrócił!
There’s danger on the edge of town „The End”, The Doors
Wielkie miasto tętni życiem nie tylko w dzień. W nocy również nic nie zamiera w bezruchu. Sznury samochodów i tłumy ludzi przelewają się rozgałęzionymi arteriami ulic i chodników. Falowy ruch, nieustający przez 24 godziny na dobę, kierowany jest odprawiającą swój zwyczajny rytuał sygnalizacją świetlną. Zielone – Czerwone, Czerwone – Żółte – Zielone, Zielony sprinter - Czerwony sztywniak. Odpowiedzialność za funkcję serca metropolii cyklicznie biorą oblane blaskiem słońca drapacze chmur pełne biur i spowita księżycową poświatą oraz migotliwym blaskiem neonów dzielnica uciech. Ludzie wciąż pośpiesznie przemieszczają się nie pozwalając miastu umrzeć. Skwapliwie docierają do każdego zakamarka ożywiając pomieszczenia i place. Przychodzą i odchodzą, wciąż dążąc dalej i wyżej, szukając nowych miejsc i lepszych możliwości. System działa wyśmienicie na napędzie z ludzkich ambicji i pożądań. Choroba jednak nigdy nie zaczyna się rozwijać w najbardziej witalnych narządach. Zepsucie rozpoczyna się w tych najwolniejszych, stojących w bezruchu częściach organizmu. Problemem stają się elementy zapomniane i powoli butwiejące. Niebezpieczeństwo pojawia się na obrzeżach miasta, pośród niszczejących kamienic skrzętnie omijanych przez poprawnych obywateli.
Madeleine mieszkała w takiej właśnie dzielnicy. Tutaj nawet znudzone japiszony bałyby się szukać adrenaliny, a policjanci wychodzili z samochodu patrolowego tylko w ostatecznych przypadkach i to z odbezpieczoną bronią. Kilka rozsypujących się domów czynszowych oświetlonych nielicznymi latarniami i plac parkingowy pełny rdzewiejących rzęchów były najciekawszymi elementami krajobrazu widocznego z jej okna. Lecz Madeleine nie zrażały odpadające tynki, rdza i wskaźnik przestępczości wyższy o kilkaset procent od „normalnych” dzielnic. Ona czekała i była pewna. Czuła że właśnie tutaj znajdzie swoje szczęście i rozwiąże wszystkie problemy. Starała się nie pamiętać porażek i błędnych wyborów. Starała się.
- On nie był tego wart – Powiedziała cicho sama do siebie opierając się łokciami na parapecie okna. Wpatrując się w kamienice naprzeciwko próbowała odepchnąć od siebie wszystkie myśli o ostatnich miesiącach. Żaden z jej poprzednich związków nie był ani fascynujący, ani trwały. Nie zauważała, że coś zawsze szło źle już od początku. Nie zauważała, czy nie chciała zauważyć? Na to pytanie nie potrafiła sobie odpowiedzieć. Po każdej porażce szybko otrząsała się i starała się iść dalej z podniesioną…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Eol
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…