Księżyc we krwi - Przemiana ; Rozdział V
zbliżamy się do wielkiego finału
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 5
Następnego dnia ponownie pojawiłam się przy ''grobie'' Chrisa. Jak zwykle towarzyszył mi przy tym Cameron. Obserwował mnie i w pewnym momencie przerwał ciszę mówiąc.
- Amy nie powinnaś ciągle żyć wspomnieniami. Powinnaś zrobić miejsce na nowe. Zakosztować swojego nowego życia.
- Ale... Chris... Nikt nie wie, że on tu jest... - spojrzałam w stronę głazu.
- Zrobiłaś dla tego człowieka więcej niż jakikolwiek wampir przedtem. - odparł.
- Być może... ale ja nadal czuję się człowiekiem. Jedyne czego pragnę to dorwać Kerato i zakończyć sprawę raz na zawsze.- powiedziałam, a nad naszymi głowami zapikował z głośnym skrzekiem kruk.
Wkoło pojawiła się mgła.
-Wywołałaś wilka z lasu. Uciekaj! - wykrzyczał Cameron do mnie po czym szybko spojrzał w niebo. Nad nami pojawiły się burzowe chmury i zaczął padać deszcz, który rozproszył mgłę.
Biegłam przed siebie, a blondyn chwilę później mnie dogonił. Biegliśmy w stronę domu i nim dosięgnęłam klamki, drzwi otworzyły się i Drake wpuścił nas do środka. Gdy wszyscy byliśmy już wewnątrz, szybko je zatrzasnął.
Coś z głuchym dźwiękiem walnęło w drewniane drzwi.
- Wszyscy cali? - zapytał patrząc na nas badawczo.
- Tak. - odparłam wymieniając krótkie spojrzenie z Cameronem.
- Musimy wreszcie zacząć z nim walczyć. Cała moc Kerato skupia się w jego naszyjniku. Gdybyśmy go pozbawili tej ozdóbki, to bylibyśmy w stanie go pokonać...
W ogóle nie słuchałam wywodów Drake'a. Skupiłam się na Cameronie. Na burzy, która pojawiła się z nikąd. Na tym, że teraz wyglądał na lekko zmęczonego.
- Czy to ty wywołałeś burzę? - zapytałam gdy tylko Drake skończył opowiadać nam o swoim planie.
- Tak. - odparł. - mam moc panowania nad żywiołem wody, deszczu, błyskawic itd.
- Ja za to potrafię manipulować myślami i atakować podświadomością. - dodał jego brat.
- A ja? Nie mam żadnej mocy?
- Na pewno masz, tylko musisz ją wytrenować. - Drake wydawał się wiedzieć bardzo wiele o wampirach.
Po chwili milczenia Cameron zawołał : Wiem! Masz moc ognia. Może tego nie zauważyłaś, ale gdy zaatakowałaś Elisabeth, jej ramiona pod wpływem twojego dotyku zaczęły dymić.
Nie przypominałam sobie takiej sytuacji, ale ok, niech mu będzie.
***
- Spróbuj jeszcze raz. - usłyszałam cierpliwy głos Drake'a. Pomyślałam o kuli ognia, a ta natychmiast pojawiła się w moich dłoniach. Nie czułam żeby mnie parzyła, ale wycelowałam nią w kominek i puściłam w tamtą stronę. Ogień natychmiast zapalił drewno w kominku.
- Świetnie. - wampir złapał mnie w ramiona i delikatnie złożył pocałunek na moich ustach.
- Amy Dlaczego?! Dlaczego mi to robisz?! - usłyszałam głos Camerona wewnątrz mojej głowy. Odsunęłam się od Drake'a i oznajmiłam, że muszę wyjść.
Wyruszyłam na polowanie by choć na chwilę oderwać się od myśli, którą przed chwilą wysłał mi blond włosy chłopak.
Wyostrzyłam wszystkie swoje zmysły i błyskawicznie pobiegłam w środek lasu. Czułam, że gdzieś w pobliżu, jakiś wściekły wilk szykował się do ataku na bezradnego jelonka.
- Nie martw się. Uratuję cię. pomyślałam obserwując ich z gałęzi drzewa. Przygotowałam się do ataku i skoczyłam prosto na szarego, dzikiego, leśnego psa. Jeśli tak można by było go nazwać. Młody jeleń wykorzystał okazję do ucieczki i nie minęła chwila, a już go nie było. Wbiłam się kłami w szyję wilka i po paru chwilach zwierzę osunęło się martwe na ziemię.
- Tak kończą ci co polują na niewinnych. - powiedziałam wilkowi na pożegnanie. Jakoś łatwiej było mi zabijać zwierzę które pragnie wyrządzić krzywdę innemu, bezbronnemu. Tak jak Elisabeth Chrisowi. Byłam wtedy kimś w rodzaju strażnika sprawiedliwości. Dzięki temu mogłam się żywić bez czucia się podle, bo zwierzę, z którego wysysałam życie, chciało również zabić.
***
Weszłam po cichu do domu. Przez przypadek usłyszałam podniesione głosy braci.
- Jeśli Amy wybierze ciebie, nie będę się wtrącał. - zaczął Cameron.
- Tak, niech zadecyduje. - odparł obojętnym głosem Drake. - W ten sposób nigdy nie znajdziesz dziewczyny. Jak zostawisz jej wybór to nigdy ciebie nie wybierze.
- Chcę tylko by Amy była szczęśliwa. - odrzekł blondyn…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rosa950714
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…