Wróć do katalogu

Kuba Rozpruwacz

Nieuchwytny jak cień, nie złapany. Tutaj krótko o tym, jak działał. Oczami ofiary.

Qbista, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Biegła. Nie był to jednak zwyczajny sprint, gdzie w najgorszym wypadku będzie się gorszym od biegnącego obok, o nie. W tym szaleńczym biegu stawką było życie. Jej życie. Biegła. Wysokie, sięgające kolan czerwone kozaki spotykały się z mokrymi od deszczu brukowanymi ulicami Londynu z głośnym stukotem. Biegła, starając się podciągnąć jak najwyżej bujną, kolorową sukienkę; biegła. Zalewając się łzami. Łzami przerażenia. Wokół jedynie szare, jednostajne zabudowania Londynu, niby te same, jednak inne; wokół tylko mrok, ciemność. I deszcz. Strugi deszczu. Biegła, starając się nie spoglądać do tyłu, a właściwie nie chcąc tam spojrzeć. Wiedziała, że za nią czeka tylko śmierć. Tylko śmierć. Biegła, przed siebie, nie myśląc o drodze, myśląc o życiu. O wszystkim tym, czego nie zdążyła, a mogła zrobić. O tym, czy miała jeszcze szanse na odbicie się od dna. Czy mogła by zaprzestać. Zacząć nowe lepsze życie, założyć rodzinę... Dotarła na skrzyżowanie. Skręciła odruchowo, w lewo. Nie wiedziała, że to, właśnie ten skręt, zgubi ją. Biegła. A on szedł. Powoli, spokojnie, a każdy jego krok odbijał się echem w oddali. Był jak cień. Odziany na czarno, w pelerynie, cylindrze. Nie widziała dokładnie jego twarzy, lecz wiedziała, kim jest. Zwali go Cieniem, Koszmarem, Strachem. Wampirem. On kazał się zwać Rozpruwaczem. Kubą Rozpruwaczem. Biegła. A jej bieg skończył się na końcu ślepej uliczki. Zapłakana, wyprana z wszelkiej nadziei, wyczerpana rzuciła się kąt, skuliła. Czekała. Wiedziała, że nie ma po co uciekać, że on się nie myli, że zawsze znajduje ofiarę. Jego kroki były coraz głośniejsze. Dopiero teraz wybuchła płaczem, głośnym, niekontrolowanym szlochem. Ona…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych