Wróć do katalogu

Kupido

O trudnej sztuce zakochania.

Facetbukopublikowano 5 maja 20167 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

I

Przyglądam mu się z ukrycia. Chcę go dopaść. Jestem zdecydowany, nie zawaham się. Z początku był bardzo Homerowy, nierzeczywisty, ulotny, wyrosły z tęsknoty, a teraz chcę, by skoczył mi na pierś, chwycił za szyję i dobył strzały.

Podkradam się. Staram się być niewidzialny, niesłyszalny. Jestem niczym snajper w pełnym kamuflażu. Przemieszczam się tak wolno, że oko ludzkie nie wychwytuje ruchu. Ale on nie jest człowiekiem, więc może jednak i ten trud jest daremny? Może powinienem rzucić się gwałtownie? Tak. Rzucam się. Wyciągam ręce przed siebie i lecę wprost na niego. On wzbija się lekko w powietrze, umyka. Osuwam się zły. Ręce mam pełne szorstkości ściany. Czuję ostre pieczenie, ale lekceważę to. Odwracam się i szukam go. Jest, widzę. Siedzi na gałęzi. Podchodzę do drzewa, wspinam się ze zwinnością niedołężnej małpy. Nie poddam się. Jestem zdeterminowany. Wchodzę na konar. Skradam się. Gałąź się ugina, zdradza moją obecność trzeszczeniem. On nie odwraca się. Poleruje grot strzały. Jest rozluźniony, spokojny, skupiony. To moja szansa. Zaskoczę go. Jest na wyciągnięcie ręki. Wyciągam. Tracę równowagę. Wiszę, klnę cicho. On siedzi, spokojnie, jak przyklejony, gałąź szaleje. Przesuwam się, wisząc, by chwycić za stopę. Już jestem, już blisko, już prawie, już. Sięgam… Rozkłada skrzydła, opada, stąpa lekko po chwili. Klnę. Zostawiam na pniu krew i pot. Idę za nim ciężko, dyszę. Nienawiść mam w oczach. Odwraca się. Mocuje strzałę, napina cięciwę. Mierzy we mnie. Zamieram.

— Nie chcesz — słyszę.

— Chcę — rzucam bez wahania.

— Nie. — Rozbraja łuk

— Chcę! — wrzeszczę.

— Nie.

— Gówno wiesz — warczę. — Strzelaj! Albo cię zabiję, gnido!

Wyciąga większą strzałę. Napina. Mierzy. Puszcza. Trafia. Przeszywa. Ból. Padam przejęty. Miało nie boleć!

II

Gdyby mi nie wypadła zapalniczka, gdybym się nie schylił po nią, gdybym jej w tej chwili nie potrzebował, gdybym nie miał ochoty zapalić, trafiłby mnie. Odwracam się do niego. Przygotowywał kolejną strzałę. Starannie umieszcza osadę na cięciwie, muska wzrokiem lotki, naciąga, celuje, wypuszcza. Uchylam się. Niewiele brakowało. Celuje w pierś. Oczy ma zimne, jest precyzyjny. Uciekać? Gdy się odwrócę, może trafić od tyłu. Zygzakowanie też może się nie sprawdzić. Schować się! Rozglądam się przed kolejną próbą. Rzucam się do bramy, zamknięte. Uchylam się i strzała wbija się w drewno. Biegnę do następnej bramy. Wszędzie domofony, nie wejdę. Odwracam się i cofam patrząc na niego. Coraz szybciej zaczynam iść tyłem. On stąpa lekko. Jest szybszy, może podlecieć blisko i znienacka. Uderzam plecami o ścianę kamienicy. Słyszę trzeszczenie naprężanego łuku. Kątem oka szukam drogi ucieczki. Skaczę w bok. Strzała rozrywa mi rękaw. Biegnę do przejścia na podwórze. Delikatny szelest skrzydeł za mną. Zaczajam się za rogiem ściany. Ciężko oddycham. bardziej z napięcia niż ze zmęczenia. Jest blisko. Napinam mięśnie, gotuję się do skoku. On wycofuje się, czując podstęp. Przechodzi pod drugą ścianę bramy. Łuk ma napięty, gotowy. Mierzy w ścianę, za którą jestem. Widzę jego cień. Nie ucieknę już. Muszę walczyć wręcz. Przykucam. On mierzy wyżej. Gdy jest już bardzo…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych