Wróć do katalogu

Kwas do wody

Najbardziej niewinny postępek może zaważyć na... Kwas do wody czy woda do kwasu?

lady-makbet, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Zobacz! Zobacz, tam... Zobaczyłam. -Dziwni jacyś, nie? Dziwni? Dwoje młodych ludzi siedziało na zimnym, kamiennym murze wokół uczelni. Opierali się o siebie plecami. Sylwetki mieli szczupłe, odziane w jednakowe rozciągnięte koszulki i wytarte spodnie. Dyndające swobodnie nogi obuli w czarne glany. Wzrok wbili w książki, każdy w swoją. Otaczała ich niesamowita atmosfera skupienia i jednocześnie ogromnej beztroski, a czupryny dwojga studentów unosiły się samoczynnie do góry, elektryzowane zapałem naukowym. Większość uczących się utraciła go już bezpowrotnie. Chłopak i dziewczyna. Wydawali mi się znajomi. Po dłuższych zastanowieniu w mojej pamięci ożył związek dwojga chemików sprzed trzech semestrów.

Pierwszy raz zobaczyłam ich na ulicy. Na tej ciasnej, brudnej uliczce prowadzącej prosto do naszej uczelni. Studiowali na ostatnim roku, czego dowiedziałam się później, przypadkowo. Prawie? Ciasno objęci, z nosami w starym, wyświechtanym egzemplarzu „Chemii analitycznej”, nie zwracali na mnie najmniejszej uwagi, ja na nich zresztą też nie, dopóki nie doszło do zderzenia. Ulica Berlińska była naprawdę wąska – nie mogły się na niej minąć więcej niż dwie osoby. A skoro i ja, i oni, byliśmy odpowiednio zamyśleni oraz zaczytani – wypadek stał się rzeczą nieuniknioną. Przed oczami zobaczyłam całą tablicę Mendelejewa. Upadłam na bruk, podczas gdy tamtą dwójkę rzuciło na mur jakiejś kamieniczki. „Chemia analityczna” rozleciała się na setki kartek, oni pospieszyli zbierać fruwające świstki, a ja z niejakim trudem podniosłam się, po czym zaczęłam masować stłuczone czoło. W tym czasie studenci sklecili już swoją „Chemię” i, jak gdyby nigdy nic, ruszyli dalej, kontynuując czytanie. Kiedy udało mi się dostrzec coś więcej niż…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych