Lato
Wakacje... i te spawy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
LATO Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z upływającego czasu, wydaje mu się czasem, że nie ma większego sensu w życiu. Ziemia krąży wokół Słońca, a my jak samotne planety wokół siebie. Wirujemy, a razem z nami cały nas umysł, nasze pokolenie, nasze myśli i nasz czas. Wiruje też seks. Czas leci nieubłaganie, a krew się burzy. Dla kobiety czas się nie liczy dopóki, dopóty jest pożądana. Czyż nie ma piękniejszej pory nad lato, by zakwitnąć całym swym pięknem i pokazać światu (czytaj kobiecie) pulsujące w nas demony? Zastanowić się można, czy jest jakaś różnica w tym, kiedy wypływają z nas wszystkie kosmate myśli. Czy to lato, czy zima nasze uczucia powinny być stałe i niezmienne, to więc, po co on zaczyna to pisać? Od razu śpieszę z wyjaśnieniami, że zabrałem się do klejenia tych zdań, by uświadomić nieuświadomionym bezduszność lata. Tak, tak ta najgorsza pora ze wszystkich, oblepiająca nas swym ciepłym spojrzeniem, prażąca twarz i odkrywająca ramiona nie ma najmniejszych skrupułów z obchodzeniem się z człowiekiem mojego pokroju. Gdy dziś spojrzałem za okno przestrzeń była skąpana w gorących promieniach. Trawa buchała soczystą zielenią i krzyczała o opiekę ogrodnika. Wyszedłem. Nawet papierosy już nie smakowały tak samo. W prawej ręce trzymałem zwitek tytoniu pozbawiony życia. Czarny knot stracił swój smaczek. Odpalanie kolejnych nie było zabawą, rytuałem, lecz jedynie zaspokojeniem potrzeb rozpieszczonego ciała. Wcześniej, gdy nie byłem otoczony tym promiennym światłem, żar na końcówce papierosa stawał się centrum. Kopernik miał rację. To, co świeci jest w centrum. Teraz mogę na nie sobie tylko popatrzeć; zawsze było w zasięgu ręki, byłem jego panem, teraz zaś jest gorącą gwiazdą oddaloną o miliony lat świetlnych ode mnie. Ze Słońcem można powiedzieć, że jest jak z kobietą. Kiedy jest blisko, jest w centrum, jest wszystkim, kiedy zaś jest daleko pozostało się o nią modlić i być zdanym na jej łaskę i swoją wiedzę, która zaznacza, że będzie ona rozświetlać drogę także innym. Wszystko to boli, bo my mężczyźni to egoiści, pragnący wszystko mieć dla siebie, zazdrośni o Merkurego, który jest bliżej jej blasku. To okropne jest widzieć, że ten słoneczny promień dociera do innych, otula swym ciepłym ramieniem, a tylko część nie skradziona przez innych jest moja. Ale otrzepmy kurz niesprawiedliwości z ramion... Wszystko jest wysuszone na pieprz. Ziemia łaknie wody, a moje usta wilgoci. Wszystko wydaje się być takie wyraźnie, a przez tą swoją wyrazistość jednocześnie staje się zamglone. Gdy śnieg leży pod stopami, świat dopiero nabiera barw. Teraz, gdy wszystko ubrane w zieleń patrzy mi w oczy, ja czuję się wyjątkowo nagi, nieprzygotowany do tego procesu. Ona też jest naga. Odsłania swoje kuszące ramiona i zabiera mi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kasjush
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…