Łatwiej umrzeć niż powiedzieć co cię męczy
Kolejne opowiadanie z cyklu: pozabijajmy się(ps. nie mam problemów ze sobą)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jedna noc i dwa samobójstwa. To chyba za dużo nawet jak na mnie.
Zaczęło się zupełnie normalnie, zwykła rozmowa, popołudnie spędzone ze wszystkimi moimi przyjaciółmi. Aż się dziwię, że to możliwe. Nagle coś się im odmieniło, zabrali moją gitarę i wybiegli na dwór. Tam leżała siekiera. Zaczęłam na nich krzyczeć, co robią, nie słuchali. Tak jakbym nie istniała. Zniszczyli gitarę patrząc na mnie tym pustym wzrokiem. Bez mrugnięcia na to, że zaczęłam płakać. Co się z nimi działo?! Dlaczego mi to robili?! Nie poznałam odpowiedzi na te pytania, uciekli zostawiając mnie samą. Podeszłam do tego, co niegdyś było moim ukochanym instrumentem. Wszystko zniszczone, cały gryf połamany, całe pudło rezonansowe było teraz drzazgami. Między tym leżała żyletka i pistolet. Nie myśląc o niczym chwyciłam za tę pierwszą i szybkimi ruchami zrobiłam sobie siedem cięć na lewej ręce. Krew powoli popłynęła mi po ręce. Złapałam teraz broń i przyłożyłam do skroni. Szybki strzał i po bólu. Widziałam siebie teraz z wysokości mniej więcej metra. Zapłakana, w błocie, cała we krwi, pistolet bezwładnie leżał mi w ręce. Lecz nie na długo, coś ściągnęło mnie w dół, w stronę tego, co niektórzy nazywają piekłem. Nie chcieli mnie tam. Szybkim kopnięciem wysłali mnie na górę, to niby miało być niebo, tam też nie było dla mnie miejsca. Dowiedziałam się, że mam się błąkać po świecie jako duch. Nie ma nic przyjemniejszego. Będzie się można zemścić na tych, którzy mnie do tego stanu doprowadzili. Pojawiłam się w szkole, chciałam poprzeszkadzać trochę przyjacielowi. Właśnie rozmawiał z wybranką jego serca. Nie wyglądało na to, żeby szło im jakoś dobrze, tak jakby ona chciała, ale nie mogła. Coś mi nie pozwoliło na to, żeby się zemścić, pomogłam im, jakimś cudem doprowadziłam do tego, że ona go pocałowała. Wyglądali na szczęśliwych.
Stanęłam na moście, linka od bungie była już przyczepiona do mojej nogi. Przykleiłam jeszcze szybko list do swojego ciała taśmą klejącą, tak żeby mieć pewność, że ktoś to znajdzie. Skoczyłam, wykonałam kilka akrobacji w powietrzu i linka zaplątała mi się wokół szyi. Tak jak tego chciałam. Dalej pozostała już tylko pustka, mnie już nie było, został tylko list. „Najdrożsi Zapewne zastanawiacie się, czemu to zrobiłam, sama dokładnie nie wiem, po prostu,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Wampir1408
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…