Wróć do katalogu

Ławeczka

strasznie nudna opowiastka - odradzam czytanie

kryska, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przepraszam Panią, czy ja tu mogę usiąść? Wiem, że wokół ławek wolnych mnóstwo, ale ja bardzo bym się skłaniał, żeby usiąść akurat tutaj. Ławeczka moja jest zaszczycona. Czy Pani nie widzi, że tu dla mnie dwie mokre deski – suchymi pozostały? Cóż za ironia z Pani się śmieje. Ja nie mam nic przeciwko, Pani tak rzadko się uśmiecha. Ten i ów kwiatek, jak stróż w Boże Ciało, gustownie się we wstążki wystroił. Spodziewają się czegoś? Wszystkie liście na niego spoglądają. Przypatrują się i chloroplastom swoim nie dowierzają. Niesamowita cisza się tutaj, z całą swoją orkiestrą, przetacza.

Pani gdzieś spogląda, patrzy w jedno miejsce. Wzrok skostniały, proszę Panią, długo tak w swej przenikliwości nie wytrzyma. Zmieniający swoją natrętność, strumień światła, bawi się pani źrenicami. Raz je zmniejszy - blaskiem, to znów rozszerzy - chłodnym półcieniem. Oddech płytki, coraz płytszym się staje.

Cóż to z nieba się zbliża? Miliony perełek, mkną w swej prostocie, żeby, gdy tylko trafią na przeszkodę, rozmnożyć się wielokrotnie. I tak się przecież w pobliskiej kałuży spotkają. Wspomniany kwiatek wyciąga swą szyję, spragniona ziemia czekała na tę chwilę. Czy Pani to zauważa?

Serce Pani, na chwilę, swoje pompowanie zatraca. Dziwna ta chwila, gdy Pani, w pamięci swej, do tamtych dni powraca. Rymem, nawet zgrabnym, nic tu u Pani nie wskóram. Jutro – w ten dzień, który po dzisiejszym nastąpi – słońce znów powinno swym z nocy powstawaniem, dzień kolejny obudzić.

Spoglądam ku bramie, wciąż Go nie widać. Nie ma w zwyczaju spóźniania się na Wasze spotkania prawda? Czasem tak się zdarza, że oczekując gorąco na kogoś, tak naprawdę, nie chcemy go zobaczyć. Oczekiwanie potrafi, w swojej tajemnicy, napełniać ludzkie wnętrza kojącym ciepłem, o wiele bogatszym niż sam moment spotkania. Pani nie jedyna w tej okolicy, resztę dnia, oczekiwaniu pozostawia. Dziwne jest to miejsce, bo wiele przeciwieństw się tutaj spotyka. Ogrzeję Pani dłoń, choć i tak Pani tego nie zauważa.

Wąskie alejki pustoszeją z każdą minutą. W dali słychać dzwony – dźwięczny, wielogłosowy chór w żelaznym wykonaniu. Pani coraz bardziej moknie, choć i to nie robi na Pani większego wrażenia. Wieczorna pora nadciąga potężnymi, czarnymi chmurzyskami. Wzmagający się wicher skutecznie ją przygania. Będzie tutaj lada chwila.

{i}Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum.{/i} Poruszyły się Pani usta. Czy ja dobrze słyszałem? Czy Pani się modli? Na te…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych