Wróć do katalogu

Lekcja historii

Groteska, więc proszę czytać z przymrużeniem oka

Kemilk, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stał i obserwował nieogarniętych i tępych podopiecznych. On wykształcony, ubrany w markowy garnitur, a te chłystki, mimo że przypominali dorosłych, wyglądali jak wyciągnięci ze squatu. I to właśnie z nimi musiał się męczyć, uczniami II LO.

– Stasiu! – ryknął, a to jedno słowo postawiło na baczność ucznia.

– Tak panie Profesorze. – Prawidłowo zareagował Staś i zrobił straszną minę. Czyżby zaczęła się gombrowiczowska walka?

– Okrągły stół, mówi ci to coś?

Błękitne oczy nauczyciela wwiercały się w ucznia, a przygotowana wczesnej mina, miała dopełnić formalności. Wykręcił twarz, upodabniając się do pomocnika Frankensteina, a Zosia cichutko zapłakała.

– Rozumiem że mowa o obradach okrągłego stołu z 1989 roku, a nie rycerzach okrągłego stołu? – zapytał Stasiek i wytrzymał wlepiony w niego wzrok nauczyciela, mimo iż czuł się, jakby tamten rzucał na niego urok.

Ostatkiem sił ułożył usta w ryjek i wysunął język, jednocześnie robiąc zeza. Miał nadzieję, iż mina zrobi wrażenie na nauczycielu. Niestety, okazała się jedynie niegroźnym kapiszonem.

– Dobrze rozumiesz – demonicznie zaśmiał się nauczyciel. – Rozwiń zatem temat. – I również on zrobił ryjek, nie wystawił jednak języka, zmarszczył za to brwi i zaczął ruszać uszami. Istny majstersztyk, który zamiast powalić Staszka, spowodował nieplanowaną ucieczkę Zenona.

– No więc spotkali się tam czerwoni ze swoimi tajnymi współpracownikami i ustalili nowy podział Polski. – Nie bez trudu odpowiedział Stasiu, zmieniając wyraz twarzy na płaczliwy i bezbronny, a niewinnymi oczami spoglądał na nauczyciela. Nic to jednak nie dało.

– Stasiu! – Wściekły głos nauczyciela rozniósł się po sali. – Co to za brednie? – A echo odpowiedziało. – ednie, ednie.

– Oficjalna wersja to bzdura, psze pana, tak jak i matura – odpowiedział Stasio bez lęku.

I nie zrobił żadnej miny, bolały go mięśnie twarzy, a próba zrobienia miny udaremniana była przez przechodzące przez twarz tiki. To jednak zrobiło swoje i nauczyciel wyraźnie się wzdrygnął.

– Brednie – ryknął nauczyciel, aż szczęka poczuła opór. Otworzył zbyt mocno gębę i musiało chwilę trwać, zanim skurcz puścił. – Dzięki okrągłemu stołowi odzyskaliśmy wolność i demokrację – dodał nieco spokojniejszym głosem.

– Nie panie Psorze. – I Staś wystawił język.

Już tylko na tyle było go stać. Wyraźnie zmęczony, miał trudności z utrzymaniem się na nogach, a oczy uciekały od przerażającej postaci nauczyciela.

– Tak tępaku. – Nauczyciel obrócił się wokół siebie i mrugnął lewym okiem, prawym zaś zrobił zeza.

Był wyczerpany dyskusją. A ta pewnie trwałaby jeszcze długo, gdyby nie pojawienie się pojedynczych oklasków. To Piotrek, ten o długich blond włosach z rozpiętą kraciastą

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych