List do...
...pisarza. Oceniajcie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kraków, 01.02.2012
Gdy się pomyśli, ile książek jest już na świecie i ile ich codziennie przybywa, to... hm... Właściwie nie wiem, czemu zaczynam swój list akurat tymi słowami, trudno bowiem odnieść je bezpośrednio do Pani. (Proszę mi wybaczyć poufałość graniczącą z zuchwalstwem, którą w odniesieniu do ludzi w moim wieku można nazwać wprost arogancją, ale chyba sama Pani przyzna, że w porównaniu do innych rodzimych autorów nie ma Pani w portfolio zatrważającej liczby celuloidowych longplayów. Zresztą, co ja się odzywam, skoro liczba jakichkolwiek moich publikacji zamyka się w rozkosznie czułym owalu cyfry zero... To jednak arogancja). Nie jestem pewien, czy w ogóle powinienem się za niego zabierać. Nie z powodu strachu czy wstydu, ale dlatego, że... jest już po prostu za późno. Przepraszam, znowu targa mną wątpliwość... Uff... Całe szczęście siedzący na moim lewym kolanie, umazany czekoladą czteroletni berbeć rozbrajającym uśmiechem bez górnych jedynek skutecznie uruchamia we mnie najbardziej altruistyczne i egoistyczne zarazem wymaganie człowieczej natury. Motyw mojego epistolarnego działania. Potrzebę serca. Ta wyższa konieczność wpłynęła poniekąd na fakt, że nie ograniczam się do wklepania komentarza pod niusem na Onecie, ale sięgam po czystą kartkę i eleganckie, urodzinowe pióro, wrzucone kiedyś do szuflady gdzieś między szpargały. Ale przede wszystkim definiuje istotę moich intencji - chęć podziękowania. Tak więc dziękuję - właśnie teraz, ani wcześniej, ani później. Dziękuję za to, że była Pani w walentynce, którą jako nastolatek z meszkiem pod nosem kleciłem przez pół dnia dla mojej dziewczyny (ach, jak
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Veron
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…