Wróć do katalogu

Listonosz

wizyta listonosza

adammopublikowano 16 czerwca 20106 min czytania 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

LISTONONOSZ

Dzwonek u drzwi: pan listonosz. Ten sam od lat – pan Józio.

-Przyniosłem kolejną rentę – bardzo się cieszę, panie Adamie, bardzo się cieszę.

Zawsze miał dla mnie miłe słowo – zawsze. I w zanadrzu opowieści ze swojego życia. Do emerytury zostało trzy lata, historii miał zatem bez liku.

-Bardzo się cieszę - powtarzał teraz. I nic poza tym, tylko ta radość na ustach. Usiadł na fotelu - i nic. Tylko te dwa słowa - Cieszę się, cieszę się.

Zapadło krępujące milczenie. Nad nami tykał ścienny zegar, plamy słoneczne balansowały między zegarem a kontaktem, radio szumiało piosenkami.

Co tu robić? Co powiedzieć? A właściwie - co się stało? Dlaczego tak się dziwnie zachowuje?

Muzyka w radio zamilkła, usłyszeliśmy długi sygnał oznaczający pełną godzinę. Pan Józio zaksztusił się. Zapytałem:

-A co to się dzieje?

Nie odpowiedział - wyjął pieniądze z torby - zaczął je metodycznie liczyć. Pięćdziesiąt, sto, sto dwadzieścia, dwieście - podsunął banktoty bez słowa. Podpisałem przekaz pocztowy. Zaryzykowałem pytanie:

-Podobała się ksiązka?

W absolutnej ciszy, nie licząc wiadomoci w radio, podał mi biografię Fryderyka Chopina napisaną przez Bogusława Kaczyńskiego. Trzymał ją w służbowej torbie, i tylko czekał na mój sygnał. Westchnął.

-Co się stało?- zapytałem.

-Nie przeczytała do końca.

-Kto nie przeczytał? - chciałem się upewnić.

-Jadzia, żona ... umarła dwa tygodnie temu, nagle - bez jakiegokolwiek znaku ...

Zrobiłem ruch - chciałem wyłączyc radio. Tak trzeba uczynić, gdy jest żałoba w rodzinie - a pana Józka traktowałem przecież jak rodzinę.

Zauważył mój sygnał, ale uspokoił mnie:

-Nie, nie przeszkadza mi - Jadzia lubiła muzykę.Krystynę Giżowską. Prońko, Irenę Santor. - westchnął - i bez żadnego powodu zmienił temat - ale najbardziej lubiła wiosnę. Pod naszym blokiem rośnie mlecz, ktoś posadził drzewa owocowe - jak na wsi, no i trawa - Jadzia lubiła chodzić boso po tej trawie - wie pan, pochodziła ze wsi, Łukomie koło Sierpca.

Nie przerywałem, nie śmiałem - choć bardzo dobrze znałem życiorys pana Józia i jego żony, każdy szczegół, każdą ścieżkę ich życia.

Mówił dalej:

- Nie zdążyła przeczytać - tak jakby nie chciała przeczytać o śmierci Chopina, bo sama ją niedługo dozna; wie pan, tydzień przed śmiercią odłożyła tego Kaczyńskiego i powiedziała, że ma tyle spraw na głowie, że doczyta póżniej - i tylko kurz wycierała z tej książki - żeby nie zapomnieć, gdzie leży ...

Zadałem pytanie:

- Ile zostało pani Jadzi do końca książki?

Nie odpowedzial, płakał.

Zadzwonił telefon. Przeprosiłem listonosza - aparat stał

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych