Wróć do katalogu

Listy.

Jako że jestem zdecydowanym fanem Kinga, w mym pierwszym opowiadania wykorzystałem parę cytatów z jego książek. Starałem się też trochę nawiązać do klimatów właśnie tego autora. Proszę o szczerą ocenę i danie pierwszych wskazówek. Pozdrawiam!

JimmyGold, opublikowano , 13 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

''Carry on my wayward son There'll be peace when you are done...'' Alarm. Nastawiony osiem godzin temu, dokładnie o 16 po południu. Dziś wielki dzień, w telewizji, w radiu, w internecie trąbili właśnie o tym. 28 września. Dziś księżyc wykąpie się we krwi i zaświeci nad nami, małymi szarymi ludzikami. Nikt o tym nie trąbił, a w telewizji i internecie nigdy nie powstał żaden artykuł ale dokładnie tydzień temu jakoś o godzinie 18 po południu, Adam został wezwany do biura szefa. Adam pracował jako jeden z tych no wiecie, ciemnot które robią jakieś tam rzeczy przy stanowiskach na komputerach. Najczęściej znane z filmów ciemnoty w białych koszulach to Neo z Matrixa i Gibson z Wanted. Byli to patroni właśnie tego wielkiego przedsięwzięcia. Jednak powyżej wymienieni mieli jedną zasadę ''Wszystko jest gówno warte'', nagle w tych filmach działy się jakieś rzeczy które na stałe zmieniały świat bohaterów. Czy był to śmiesznie ubrany łysol z dwoma tabletkami czy piękna Angelina Juli, jednak był to tylko film. Fikcja. Sprawa Adama była o tyle inna że nigdy nie postawił się szefowi, a po jego ''odejściu'' nie nastąpiły żadne niesamowite rzeczy. Łużyński był jedną z bardziej pracowitych mrówek w życiu wielkiego koncernu. -Cięcia panie Adamie, cięcia. Góra przekazała mi zwolnić parę osób, wybrałem te z niższym stażem w naszej firmie. Przykro mi, do póki nie znajdzie pan nowej pracy, wysyłać będziemy panu połowę wynagrodzenia...-Ty spaślaku Ciebie powinni usunąć. Pomyślał Adam, jednak powiedział że skoro tak chyba zacznie się pakować. Gdy Adam wychodził już przez drzwi przełożony zawołał- Byłeś dobrym pracownikiem, pamiętam twoją rozmowę kwalifikacyjną. Byłeś moim bohaterem.- Teraz jesteś zerem, to chyba chciał powiedzieć ten dupek z włosami koloru blond i garniturze za dwa tysiące. Też mi cięcia. Adam chciał to zrobić właśnie dzisiaj. Wtedy gdy no sami wiecie ''Księżyc spłynie krwią''. W Bibli napisane jest że czerwony księżyc zwiastuje Apokalipse. Dziś już jednak wiadomo że owe zjawisko ma jakieś bardziej naukowe wytłumaczenie. „Wszystko gówno znaczy”. Trzy dni po tym jak stracił pracę, jego dziewczyna, Ewa, zerwała zaręczyny. Po pobycie w sklepie muzycznym, postanowił sprzedać swoją cenną gitarę, dostał ją od wujka. Na niej grał swoje pierwsze kawałki jego wujek oraz we własnej osobie Adam. ''When did you sleep last night'' oraz ''Nothing else matter'' było jego pierwszymi kawałkami. Opanował je prawie tak dobrze jak pierwotne wersje. Do perfekcji. Te dwie rzeczy naprawdę mu wyszły. Adam w drodze powrotnej myślał o Ewy, zawieszającej się mu na ramionach. A także o wczorajszej nocy. Jakoś wyjątkowej. „Ona naprawdę jest ostra. Kocham ją.” Przekraczając teren posesji i w końcu otwierając drzwi zobaczył na jednym ze schodków kopertę. Koperta była podpisana: ''Przeczytaj''. Widząc to Adam spodziewał się najgorszego, jego narzeczona została porwana. Okazało się być gorzej ''Adamie, dostałam ofertę studiowania w Krakowie. Chciałam Ci o tym wcześniej powiedzieć lecz stało się jak się stało. Straciłeś pracę. Dobrze wiesz jak w tym kraju bywa z pracą, a dostałam się. Nie było nas stać na lokum dwuosobowe, uczelnia zawiera jednak internaut. Koszty pokryje ona. Ugotowałam Ci twój specjał. Jeśli nadal los będzie chciał wrócimy do siebie. Miał być ślub, zrywam zaręczyny. Kocham Cię i trzymaj się.'' Kurwa dlaczego? Dlaczego sprzedawałem tą jebaną gitarę? Adam wziął pieniądze z kieszeni i cisnął o ścianę. Klęknął i zaczął płakać, potem wziął zamach i uderzył z całej siły w podłogę. Zaczął rzucać przekleństwami i epitetami wszelkiej maści pod adresem Ewy i całego tego ''Zjebanego świata''. Włączył radio. Mówią o mnie w mieście: “To show you what I mean I don't know how I got this way I'll never be alright So I'm breaking the habit I'm breaking the habit I'm breaking the habit tonight” Rzeczywiście, życie to najgorszy z nałogów. Najtrudniej się go wyzbyć, a prawie zawsze prowadzi do śmierć. Adama czekała jeszcze jedna niespodzianka, generalnie wisiał takiemu jednemu ze starego miasta jeszcze parę patyków. Gość spod ciemnej gwiazdy, Albert. Albert był porywczym skurwysynem, ale był nawet zamożny. Jeśli zamożnością można nazwać ogrywanie ludzi w pokera i bilarda. Generalnie pożyczył pieniądze i wyjechał 500 km dalej z Warszawy do Katowic. Fakt że zachował się jak typowy polaczek, jednak przecież on potrzebował kasy, a tamten posiadł je tylko polegając na szczęściu i oszustwie. Od tamtego zdarzenia minęło z 2 lata. Kiedy Adam wstał rano i zrobił codzienny obchód po mieście, powróciwszy zauważył że w skrzynce pocztowej coś czeka na odbiór. Pobiegł do domu po kluczyk i wrócił. Był jeden polecony. Na początku myślał że to coś albo od rodziców lub od Ewy. Koperta bez znaczka, bez adresu zwrotnego. Dziwne, otworzył ją stojąc jeszcze przed domem. Zawartością była kartka, nie jest zapełniona po brzegi jednak coś na niej pisało. Wycięte z gazety litery układały się w następujące zdania: „Jesteś naprawdę niezłym debilem jeśli myślałeś że uciekniesz, masz dług nie zapominaj lepiej o nim. A może w sumie możesz o nim zapomnieć, wziąłem już zadośćuczynienie. Ten twój domek letniskowy i piękny Cabiolet. Domek spalił się do fundamentów, a twoim autkiem całkiem wygodnie się jeździ. W tym domku znalazłem też parę zeszytów z nutami. Wiedziałeś że te kartki są takie gładkie? Wytarłem się nimi. Lepiej nie dzwoń na policje, pieniądze które ode mnie pożyczyłeś nie były zdobyte jak rząd by chciał. Pamiętaj o tym. Ciao!” Co jest z tym światem nie tak? Może to fakt nie powinien zadzierać z nim, ale... To jakieś fatum. Już teraz Adam wyglądał na przygnębionego. Najwyraźniej przestał dbać o fryzurę, a jego ciuchy były pogięte. Dodatkowo pojawił się ten rodzaj zarostu, będący już stałym elementem Hollywood. Najczęściej w dramatach i filmach akcji. Cholera ale go ten zarost swędział. Adam wiedział że za dom dostanie odszkodowanie, być może właśnie wywnioskują że to nie był nieszczęśliwy wypadek. W tym domu, niedaleko Sudetów, Łużyński jako dzieciak spędzał tam wiele czasu, po napisaniu matury, wyjechał tam nawet z Ewą. Ah... To był upojne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych