Listy Hansa Kammlera cz. II
II Wojna światowa. Co wydarzyło się w podziemiach Gór Sowich?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cz I http://www.opowiadania.pl/main.php?id=sedit&item=61279
2 stycznia 1945
Droga Matko! Dzieją się tutaj dziwne rzeczy, rzeczy których nie potrafię zrozumieć ani racjonalnie wytłumaczyć. Pofesor Hermann zniknął. Był nieprzytomny, pod strażą i według zeznań żołnierzy którzy przy nim czuwali, rozplynął się na ich oczach. Przepadł bez sladu. Na domiar złego nie udalo nam sie dostac wczoraj na szósty poziom, pancerne wrota są zaryglowane od środka. Wysłalem oddział z palnikami aby sforsowali gródź. To porządna niemiecka robota, mysle że zajmie im to kilkanascie dobrych godzin zanim przepalą sie przez drzwi. Ludzie sa wystraszeni. Cały personel został przeniesiony na pierwsze piętro, drugi i trzeci poziom zostały zamkniete i przygotowane do wysadzenia. Co gorsza z powierzchni napływają informacje o zbliżającym sie froncie. Najprawdopodobniej jednak nam nic nie grozi, ofensywa idzie na Berlin. Wszystko wskazuje na to, że po rozwiązaniu problemu z dzwonem opuscimy kompleks. Dla bezpieczeństwa ewakuujemy sie podziemna linią kolejową do Książa.
3 stycznia 1945 8:00
Chyba postradałem zmysły. Oddział wysłany do przebicia sie przez drzwi przepadl bez śladu. Na pewno nie weszli do środka, drzwi nie sa jeszcze odblokowane, a jedyne wyjście z klatki schodowej prowadzi do pomieszczenia w ktorym siedzimy. Może jakies nieznane opary z poziomu piatego powoduja halucynacje? Jedno jest pewne, nie jest tu bezpiecznie i musimy opuścic to miejsce. Saperzy skończyli uzbrajanie ładunków na poziomie czwartym. Musze zrobic jeszcze jedno. Zbieram ludzi i sforsujemy wrota do laboratorium. Musze wiedziec co sie tam wydarzyło i odzyskać dokumentacje. Drugi prototyp dzwonu jest w bezpiecznym miejscu, więc będziemy mogli kontynuować pracę.
3 stycznia 1945 13:00
Nie wiem jak opisać wydarzenia z ostatnich pięciu godzin. Siedzę w ukrytym garażu w lesie. Z całej załogi kompleksu Osówka zostałem ja i dwóch żołnierzy SS, Hauptsturmfuhrer Dietrich Kraiss i Hauptsturmfuhrer Gustaw Wolf, który właśnie usiłuje uruchomić samochód. Cała reszta, oni wszyscy, nie żyją bądź właśnie umierają. Poziomy od szóstego do pierwszego są masową mogiłą, pogrzebalismy pod zwałami betonu i gruzu ponad dwa tysiące istnień ludzkich. Nie miałem wyboru, w podziemnych laboratoriach otworzylismy puszke Pandory. Nie powinniśmy byli igrać z siłami, których nie rozumiemy. Zapłacę za błędy, które popełniłem, lecz najpierw musze zniszczyc drugi prototyp dzwonu. Zetrzeć z powierzchni ziemi jakikolwiek ślad po tym, czym się tutaj zajmowaliśmy. Jakiż byłem lekkomyślny i krótkowzroczny! Napisze Ci droga Matko, co widziały moje oczy. Nie wiem czy oszalałem, czy jeszcze jestem przy zdrowych zmysłach. Zebrałem grupę żołnierzy i zeszliśmy klatką schodową prowadząca do laboratorium. Dotarliśmy do drzwi grodziowych, już częściowo przepalonych przez wcześniejszy oddział. Pokonaliśmy je bez większych problemów. Laboratorium jest oddzielone od reszty kompleksu śluzami. Znaleźliśmy się w środku w kompletnych ciemnościach. Nadal nie udało się przywrócić zasilania. Do przepalenia zostały drugie drzwi pancerne. Saperzy wzięli się do roboty, my w tym czasie niecierpliwie czekaliśmy nerwowo się rozglądając. Przy drzwiach pracowało trzech ludzi, nagle jeden z nich zniknął! Na oczach wszystkich! Palnik który przed chwila trzymał w ręce upadł na ziemie. Wśród pozostałych żołnierzy wybuchła panika, ktoś zaczął krzyczeć, większość rzuciła się do drzwi wyjściowych. Oddałem kilka strzałów w powietrze każąc zostać im na miejscach i kontynuować pracę. Niechętnie wrócili do przepalania drzwi. Kiedy wreszcie gródź została przepalona przywitał nas ciemny korytarz biegnący wprost do pomieszczeń gdzie znajdował się dzwon. Powietrze było przesycone ozonem, tak jak po burzy. W uszach wibrował dziwny dźwięk, jednostajny, drażniący szum. Oświetlenie nie działało, jednak na końcu korytarza zobaczyłem jasne, jaskrawe światło. Tak jakby patrzeć na słońce.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil zerosuper
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…