Lokon
O chłopaku, który został bogaczem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Lokon usiadł przed kominkiem po całym dniu męczącej pracy. Na dworze panował chłód i mrok, bo był to zimowy wieczór. Lokon był młody, a dom zostawili mu rodzice, którzy kilka miesięcy wcześniej wyjechali kradzionymi końmi do sąsiedniego miasta. Ich planem był przyjazd do nich syna, ale w końcu Lokon znalazł dobrze płatną pracę u kowala i postanowil wyprzeć się swych rodziców - biednych pijaków, których był największym osiągnięciem. Mieszkańcy wioski bardzo dziwili się, że para tak niedołężnych ludzi ma tak inteligentnego, miłego i uczynnego syna. *** *** *** To już pół roku, od kiedy wyjechali, pomyślał Lokon patrząc na jezioro i zachodzące słońce w tle. Był upalny wieczór. Chłopak nie był już kowalem, ale bogaczem. A wszystko przez dziwną historię, która miała początek pierwszego dnia wiosny... *** *** *** Topiący się śnieg skrzeczał pod nogami Lokona zmierzającego w kierunek domu pewnego starca. Ten mężczyzna pożyczył kilka dni wcześniej pieniądze od Lokona. Dziś mijał termin spłaty. Pół godziny później chłopak pukał już do ciężkich, drewnianych drzwi niewielkiego domku. Wrota zdawały się być więcej warte od jego samego. Lokon pukał i pukał, nikt jednak nie otwierał. Z komina leciał dym, więc ktoś musiał być w środku. Wreszcie po dziesięciu minutach ktoś wybiegł z domu. Lokon puścił się za nim pędem, ale mężczyzna odwrócił się i uderzył go młotem w głowę. Chłopak stracił przytomność. Obudził się, kiedy słońce już zachodziło. Wszedł do domu starca przez otwarte drzwi, a następnio do większej izby, w której był kominek. Lokon zwymiotował na wiodok tego co zobaczył. Na podłodze leżał martwy mężczyzna z siwyni włosami i pomarszczoną twarzą. Jego ciało było białe jak kreda, brzuch porozcinany tak, że było widać wnętrzności, a nogi leżały w ogniu, czarne i spalone. Mieszanka odoru gnijącego ciała ze smrodem czadu tworzyła zapach potrafiący zabić. Lokon przez kilka sekund nie mógł oddychać. Dopiero po chwili zobaczył napis wykonany krwią na ścianie: Chcesz pieniędzy? Chcesz wiedzieć kim jestem? idź do swoich rodziców! Ktoś musiał wiedzieć kim jestem,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pierdoholik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…